American Dream

American DreamOdkąd rok temu zamieściłem wpis poświęcony Interactive Brokers, 95% maili które dostaję od Was to pytania dotyczące IB, lub ogólniej – handlu w USA. Mój post był bardzo entuzjastyczny a Interactive Brokers oceniłem wyjątkowo pozytywnie. I słusznie bo to świetna firma. Jednak moim głównym celem nie było reklamowanie IB, lecz pokazanie bogatych możliwości handlu na giełdach amerykańskich w zestawieniu z przaśną i absurdalnie drogą ofertą GPW.

Tymczasem czytając Wasze maile poczułem się jak ib – introducing broker, czy też affiliate. Ktoś kto robi reklamę, pomaga w kwestiach technicznych i dostaje za to wynagrodzenie. A ponieważ to nie mój przypadek dlatego postanowiłem wylać kubeł (ok, może raczej kubełek) zimnej wody na zbyt rozpalone głowy i rozbudzone nadzieje.

Brokeromania – tak nazywam zjawisko, które obserwuję na wszelkiej maści forach branżowych, głównie forexowych ale nie tylko. Polega ono na permanentnym poszukiwaniu cudownego brokera. Równolegle z krucjatą po św. graala tradingu – magiczny system EA, wskaźnik AT, schemat MM, gracze gonią za cud-brokerem. Takim, który przeniesie ich na wyższy poziom dzięki lepszym wykresom, setkami narzędzi do analizy technicznej, szybszej egzekucji, szerszej palecie instrumentów itd. itp. Więcej…

Ku przestrodze: $KBIO short squeeze

Poniższy link to must read dla tych, którzy próbują szczęścia za oceanem, szczególnie jeśli stawiają pierwsze kroki w krótkiej sprzedaży.
Akcje kiepskiej spółki farmaceutycznej KaloBios (ticker $KBIO) podrożały w ciągu dwóch dni z 50 centów do 2 dolarów i wielu traderów otworzyło krótkie pozycje. Wydawało się to niegłupie bo jeszcze kilka dni temu spółka podawała, że skończyły się jej pieniądze na dalsze badania. Jednak po zamknięciu środowej sesji pojawiła się informacja, że Martin Shkreli – agresywny gracz na rynki biotech – przejmuje kontrolę nad firmą. Nastąpił short squeeze o rzadko spotykanej skali – akcje spółki w handlu pozasesyjnym natychmiast zyskały kilkaset procent!

Help! I owe E-Trade $106,445.56

Więcej…

Ciekawostka: Robinhood Markets

W artykule o brokerze, którego używam do handlu w USA (i nie tylko) – Interactive Brokers – wspominam, iż koszty transakcyjne przy zakupie/sprzedaży akcji są 10-krotnie a czasami nawet 100-krotnie niższe niż na GPW. Różnica jest doprawdy zawrotna i pokazuje dystans jaki dzieli Wall Street od ulicy Książęcej w Warszawie. Jednak Dolina Krzemowa uwielbia wprowadzać w każdej dziedzinie życia tzw. ‚disruptive innovations’ i detaliczna brokerka nie jest tu wyjątkiem.

Vladimir Tenev i Baiju Bhatt, po ukończeniu matematyki i fizyki na Stanfordzie, zajęli się projektowaniem systemów HFT (high frequency trading) dla nowojorskich instytucji finansowych. Zauważyli, że internetowe systemy handlu rozwinęły się do tego stopnia, że zawieranie elektronicznych transakcji giełdowych może się odbywać praktycznie bezkosztowo. W ten sposób zrodził się start-up Robinhood Markets, który założyli w Palo Alto przy finansowym wsparciu takich gigantów jak Google Ventures czy Andreessen Horowitz. Idea jest banalnie prosta – pobierasz aplikację na iphone’a lub androida i handlujesz ze smartfona bez żadnych prowizji… Więcej…

Druckenmiller & Co.

Po kliknięciu ‚Więcej…’ znajdziecie wywiad ze Stanleyem Druckenillerem, który odbył się podczas bardzo interesującej konferencji DealBook 2015 oraz zestaw linków do najciekawszych nagrań z tego wydarzenia. Więcej…

Timing is everything

7-go sierpnia wybierałem się na wakacje. Plan zakładał oderwanie się od komputera i niesprawdzanie notowań. Jednocześnie przeczuwałem nadchodzące przesilenie na rynku – amerykańskie indeksy straciły impet, szerokość rynku drastycznie się zmniejszyła a chiński smok dostał zadyszki.

Uznałem, że dobrym pomysłem przed wyjazdem będzie otwarcie krótkiej pozycji, poprzez kupno opcji PUT na QQQ (etf odzwierciedlający zachowanie Nasdaq). Używając opcji nie musiałem się martwić o poziom stop-loss’a i możliwość wyrzucenia z rynku, gdybym ustawił go zbyt blisko. Kupiłem 50 opcji po $8 za sztukę, wydając łącznie $400. Koszt był niewielki bo opcje były out-of-the-money – przy kursie QQQ na poziomie ~112, cena wykonania wynosiła 102. Potrzebowałem spadku o 10% lub więcej by cokolwiek zarobić. Więcej…

Najlepsze książki o tradingu

W tym poście zamieszczam subiektywne zestawienie najlepszych książek o rynkach i spekulacji. Poniższe tytuły ukształtowały mój styl handlu – gra z trendem w średnim terminie, kupowanie siły i sprzedawanie słabości.

trading books

 

Co ciekawe, wszystkie tytuły mają już swoje lata a w komentarzach na Amazonie pojawiają się czasem niskie oceny z komentarzem typu: książka stara i nieaktualna. Traktuję je z politowaniem.

Bo największą zaletą tych książek jest ich ponadczasowa mądrość, ba geniusz! Owszem, technologia pędzi naprzód i dziś możemy spekulować na dowolnym rynku świata, siedząc w fotelu z tabletem na kolanach. Ale leżąca u podstaw giełdowych trendów psychologia jest ciągle ta sama.

Początkujący inwestorzy mogą być zaskoczeni skalą wzrostów, dynamiką spadków, interwencjami banków centralnych, giełdowymi przekrętami itp. Ale jeśli przeczytacie te książki, zobaczycie, że tak naprawdę wszystko już było. Te same historie i schematy powtarzają się od dzisiątek lat, z tym, że dziś rozgrywa się to online w towarzystwie algorytmów hft.

Jak mawiał bohater Reminiscencji: There is nothing new in Wall Street. There can’t be because speculation is as old as the hills. Whatever happens in the stock market today has happened before and will happen again.

Więcej…

Amazing trade

Czy spółka, która urosła o 1000% od dołka z 2008, około 10.000% w przeciągu ostatnich 14 lat i 15%… w ciągu ostatniego kwadransa może być świetną okazją do kupna? Może, jeśli tą firmą jest Amazon, wart ponad $250mld gigant e-handlu znany m. in. z tego, że mimo kosmicznych przychodów nie jest w stanie wygenerować zysków. Więcej…

Hugh Hendry @ Bloomberg

Hugh HendryHugh Hendry z Eclectica Asset Management o Grecji, Chinach i innych aspektach global macro.

Więcej…

Economic Machine

Economic Machine

Dzisiaj na dobranoc kreskówka, którą trzeba zobaczyć – How the Economic Machine Works. W przystępny sposób wyjaśnia obieg pieniądza w gospodarce a w szczególności rolę kredytu i cykli kredytowych. W sieci znajdziecie mnóstwo podobnych animacji, jednak ten film jest wyjątkowy – jego scenarzystą i narratorem nie jest żaden akademik-teoretyk, lecz Ray Dalio, prawdopodobnie najlepszy hedge fund manager naszych czasów (fundusz Bridgewater zarządza aktywami rzędu $150 miliardów!).

Video trwa 30 minut i z pewnością jest to dobrze zainwestowany czas. W pierwszej połowie Dalio tłumaczy krótkoterminowy cykl kredytowy (stopy spadają, rośnie aktywność gospodarcza, rośnie inflacja, bank centralny podnosi stopy, aktywność spada, inflacja spada itd.) – i tu Ameryki z pewnością nie odkrywa.

Ciekawsza jest druga połówka i długoterminowy cykl kredytowy a dokładnie jego załamanie po roku 2008. Dalio wyjaśnia mechanizm delewarowania i tłumaczy konieczność zbalansowania austerity oraz restrukturyzacji długów z jednej strony, a dodrukiem pieniądza i stymulacją fiskalną z drugiej. Jest to stąpanie po cienkiej linie bo w przypadku utraty równowagi można stoczyć się w deflacyjną otchłań Wielkiej Depresji lub wpaść w hiperinflacyjną spiralę a la Republika Weimarska.

Film polecam zwłaszcza tym, którzy po rozpoczęciu masowego drukowania przez główne banki centralne, wieścili upadek dolara, hiperinflację oraz złoto po $10.000/uncję i zachodzą w głowę jakim cudem w AD2015 mamy hossę na dolarze i ujemne stopy procentowe w gospodarkach rozwiniętych.  Więcej…

Global macro: Stanley Druckenmiller & Jawad Mian

Stanley Druckenmiller @ BloombergDziś gratka dla miłośników global macro – Fed, stopy procentowe, bańki, Grecja, Chiny i co jeszcze chcecie. Stanleya Druckenmillera nie trzeba przedstawiać – po kliknięciu ‚Więcej…’ 42-minutowy video wywiad dla Bloomberga.

Główne tezy: Fed zareagował perfekcynie dostarczając płynność w 2008/09… ale teraz dużo ryzykuje zwlekając z podwyżką stóp… na chwilę obecną nie przwiduję krachu, ale poziomy zadłużenia ciągle rosną, zwiększając ryzyko systemowego załamania… Grecja prawdopodobnie wyjdzie z Eurozony ale nie wpłynie to na rynki.

Główne pozycje: eur/usd (short), akcje EU/Japonia (long); nowe pomysły: ropa (long), boom w Chinach.
Więcej…

Krok do przodu, krok do tyłu

2015-05-30-logoKurczowe trzymanie się planu by opisywać tylko najciekawsze i najbardziej zyskowne transakcje zaowocowało… brakiem wpisów przez ostatnie 4 miesiące. O ile 2015 rozpocząłem z przytupem o tyle późniejszy handel był zupełnie niespektakularny – krok do przodu, krok do tyłu, stop-loss z niewielkim zyskiem, stop-loss z niewielką stratą – krótko mówiąc mielenie prowizji dla brokerów :)

Fakt, że indeksy na Wall Street straciły dużo ze swej dynamiki i zaczęły zygzakować jest pewnym usprawiedliwieniem, lecz nie pocieszeniem. O giełdzie w Warszawie nawet nie wspomnę bo tu marazm jak się patrzy – WIG20 kolejny rok ‚pilnuje’ poziomu 2400. Oczywiście było sporo okazji w sektorze mniejszych spółek ale żadnej większej fali na walorach z mWIG40 czy sWIG80 nie udało mi się złapać. Na rynkach globalnych furorę robią Chińczycy, jednak nie udało mi się wskoczyć do tego pociągu i (nie bez wahania) postanowiłem ten rynek odpuścić.

Podwojenie portfela w 20 minut a potem 4 miesiące płaskiej equity line to cenna lekcja, pokazująca jak trudno znaleźć edge na parkiecie, a może raczej – ciężko znajdować go regularnie. W dyskusji o efektywności rynków prawda leży pośrodku – co jakiś czas pojawiają się znaczące dyslokacje, wybicia i załamania – okazje dla tradera do szybkiego i dużego zarobku. Jednak przez większość czasu rynki zachowują się całkiem efektywnie i zarabianie jest trudne. Więcej…

Mój ‚Soros trade’

Soros TradePlan na 2015 zakładał opisywanie tylko wyjątkowo udanych lub bardzo ciekawych inwestycji, jednak nie spodziewałem się, że już w połowie stycznia zrealizuję transakcję życia – mój prywatny ‚Soros trade’. Wielu traderów i brokerów zapamięta 15 stycznia 2015 jako ‚czarny czwartek’, który zakończył ich przygodę z rynkiem. Ja miałem to szczęście(*), że podczas załamania kursu EUR/CHF otworzyłem na tej parze krótką pozycję.

Dokładnym wynikiem nie będę się chwalił, bo i tak nie uwierzycie. Poza tym zdaję sobie sprawę, że wśród czytelników mogę mieć frankowiczów hipotecznych, załamanych wzrostem raty, jak i frankowiczów forexowych, którym broker wyczyścił konto, czy nawet zafundował debet, tak więc nie będę im grał na nerwach i przejdę od razu do części merytorycznej.

Mam nadzieję, że wyciągniecie z tego wpisu konstruktywne wnioski, zwłaszcza, iż w epoce wojen walutowych i permanentej interwencji banków centralnych, sytuacja może się wkrótce powtórzyć.

* – Some people were lucky enough to be born smart, while others were even smarter and got born lucky – Ed Seykota ;)

Więcej…

Do poczytania na weekend

2014-11-08-gazetka1. Barry Ritholtz – When Negativity Helps a Bull Market – o wspinaczce po ścianie strachu.

2. Mark Dow – Precious Metals – Second Wave of the Unwind – złoto poniżej $1000?

3. Jared Dillian – The Great Volatility Crush – gdzie podziała się zmienność?

4. John Mauldin – Rhyme and Reason – ciekawie o krachu 1873 i zapaści jena w 2014.

 

Paul Tudor Jones – Trader 1987

UPDATE: link do kultowego dokumentu ‚Trader’, w którym Paul Tudor Jones przewiduje krach roku 1987, został usunięty z powodów o których piszę poniżej… Więcej…

Inwazja = nowe rekordy indeksów

Sankcje kontra PutinOstatnie 2 sesje to właściwie kalka sytuacji sprzed dwóch tygodni (obszernie to skomentowałem w tym poście i gorąco polecam jego powtórną lekturę). W dużym skrócie: eskalacja na wschodzie -> płytka korekta -> okazja do kupna -> kontynuacja trendu wzrostowego -> nowe maksima trendu.

Schemat ten powtarzał się w tym roku już wielokrotnie. Każde zaognienie sytuacji na Ukrainie było przyczyną spadków na giełdzie. Każde było okazją do kupna. Wreszcie każde kolejne wpływało na rynek w coraz to mniejszym stopniu. Inwestorzy oswoili się z tematem lub po prostu zrozumieli, że wstrząsy geopolityczne, choć dramatyczne i krwawe w wymiarze lokalnym, w perspektywie globalnej nie wpływają na zyski Facebooka, Apple, Amazona czy Coca-Coli (nawet jeśli służby sanitarne Federacji Rosyjskiej znajdą w tej ostatniej trujące składniki!).

Co ważniejsze, i będę to powtarzał do znudzenia, to konieczność inwestowania w najsilniejsze indeksy/instrumenty gdy gramy po długiej stronie rynku, oraz stawiania na najsłabsze, gdy sprzedajemy na krótko. Już w poście sprzed 2 tygodni (punkt #3) pokazałem, że najmocniejsze indeksy nie tylko najszybciej pną się w górę ale także są bardziej odporne na korekty. Zobaczmy zatem jak zareagowały poszczególne giełdy, gdy w nagłówkach agencji prasowych pojawiło się słowo inwazja (na Nowoazowsk):

1. Moskwa (etf RSX) -3,5% /-1,7%
2. Warszawa (Wig20) -2,5% / 0,5%
3. Frankfurt (DAX)  -1,5% / 0,6%
4. S&P 500          -0,5% / 0,7%
5. Nasdaq           -0,4% / 0,7%

Więcej…

$200.000 po raz pierwszy !!

$200.000 – tyle kosztowały wczoraj akcje klasy A holdingu Berkshire Hathaway. Buffett podobno nie przywiązuje wagi do kursu akcji na giełdzie – ciekawe czy wczorajszy milestone to dla niego ‚dzień jak codzień’.

Więcej tutaj: facebook.com/traderblogpl.

3 lekcje z dzisiejszej sesji na Wall Street

2014-08-15-peter-tuchmanOtwarta tydzień temu długa pozycja na Nasdaq spisuje się znakomicie. Jeśli zamknie się stop-loss’em na poziomie 3939, zarobi $4040. Papierowy zysk wg. cen zamknięcia – 3984, wynosi $5840. Pozycja ta jest kwintesencją mojego podejścia do rynku, które sprawdziło się znakomicie w świetle zdarzeń zarówno dzisiejszych jak i w minionych tygodniach.

Prześledźmy zatem co wydarzyło się dziś na rynkach i jakie wnioski z tego płyną. Szczególnie polecam punkt #3 odnośnie kupowania najsilniejszych (sprzedawania najsłabszych) indeksów/instrumentów. Więcej…

Paul Tudor Jones o krachu 1987

Paul Tudor Jones 1987W piątym roku hossy i po wzroście S&P 500 o 200% coraz częściej słychać głosy, że sytuacja przypomina rok 1987 i wkrótce czeka nas dramatyczne załamanie. Czy faktycznie czeka nas powtórka z czarnego poniedziałku, kiedy to Dow Jones spadł o 22% jednego dnia? Nie mam pojęcia.

Wiem natomiast, że jeśli sytuację komentuje guru pokroju Paula Tudora Jones’a to warto posłuchać. Niektórzy mogą znać P.T.J. z kultowej książki Market Wizards. Poza wywiadem, którego udzielił J. Schwagerowi, publiczne wypowiedzi P.T.J. należą do rzadkości, gdyż bardzo dbał o swoją prywatność i dość niechętnie opowiadał o swoich zyskach, szczególnie tych po krótkiej stronie rynku. Dlatego wideo jak to, które możecie zobaczyć po kliknięciu ‚Więcej…’ to prawdziwa perełka.

Ciekawostka: Paul Tudor Jones rozpoczął czarny poniedziałek z dużą krótką pozycją, a na koniec dnia zajął długą pozycję w akcjach jak również w obligacjach. Każde z tych posunięć zakończyło się sukcesem a P.T.J. zarobił tego dnia fortunę. Jednocześnie w załączonym wideo (w 5min30sek) na pytanie: „Czy próbujesz grać na spadki?” odpowiada z charakterystyczną dla siebie tajemniczością – „Tradowaliśmy na tym rynku intensywnie przez ostatnie 2 tygodnie i to wszystko co mogę w tej kwestii powiedzieć.

Więcej…

Barry Ritholtz

2014-08-08-barry-ritholtzBarry Ritholtz z bloga Big Picture jak zawsze sensownie o sytuacji na rynkach w wywiadzie dla BNN:

www.bnn.ca/Video/player.aspx?vid=412302

Interactive Brokers

interactive brokersPonieważ dostaję od Was sporo zapytań o trading w USA i moje doświadczenia z Interactive Brokers (dalej IB) postanowiłem napisać nieco więcej na ten temat. Jest to bardziej zbiór luźnych, subiektywnych uwag niż szczegółowe i kompleksowe omówienie ich oferty (to temat rzeka). Na wstępie dwie uwagi:

Uwaga #1. Moja opinia o IB jest zdecydowanie pozytywna ale tekst ten nie ma charakteru sprzedażowego, nie jestem partnerem czy też affiliate’em IB.

Uwaga #2. Ważne! Wielu początkujących traderów popełnia pewien kardynalny błąd. Karmieni obrazkami z Bloomberga czy CNBC, na których maklerzy w dealing roomach pracują na 6 monitorach jednocześnie, uważają, że zaawansowana platforma z tysiącem opcji to podstawa w osiągnięciu sukcesu na rynku. Nic bardziej mylnego. Sam również nie ustrzegłem się pokusy overtradingu jaka wiąże się z nadmiarem możliwości.

Gdy wiele lat temu po raz pierwszy skorzystałem z oferty amerykańskiego brokera poczułem, że moje skromne stanowisko pracy zmieniło się w centrum kontroli wszechświata. Wydawało mi się, że osiągnąłem wyższy stopień wtajemniczenia i będę mógł realizować wyrafinowane strategie global macro rywalizując w pierwszej lidze z George’em Soros’em i topowymi hedge fundami. Krótka pozycja w japońskich obligacjach? Click, proszę bardzo. Opcje na wzrost S&P500 – click, zrobione. Spread trade na wzrost Amazona w stosunku do Microsoftu? Nie ma problemu, click, click, click. Dopiero po czasie zorientowałem się, że nie wiem co robię. Poczułem się trochę jak hazardzista przed maszyną wrzutową – automat migał do mnie dziesiątkami światełek i krzyczał – wrzuć monetę, naciśniej mnie.

Z biegiem czasu nauczyłem się wiele o funkcjonowaniu rynku amerykańskich akcji, rynku surowców czy forexu. A przynajmniej na tyle, że potrafię handlować na nich z głową i nie zwariować od nadmiaru opcji. Jednocześnie ewoluowały moje wymagania wobec samej platformy transakcyjnej i na dzień dzisiejszy jestem w tym względzie wręcz purystą – soft do tradingu ma mieć opcje BUY, SELL oraz tworzyć proste wykresy, z możliwością naniesienia średniej ruchomej i naryasowania kilku linii poziomych. To wszystko. Więcej…

Anemiczna hossa na Wall Street

2014-05-31-byk-vs-niedzwiedzNa początek ankieta dotycząca poziomu Wig20 na koniec roku:

a) 2401pkt.

b) 2400pkt.

c) 2399pkt.

Ten sarkastyczny wstęp powinien wystarczyć za komentarz odnośnie sytuacji na GPW. Dzieje się niewiele lub wręcz nic, od kilku lat bujamy się wokół poziomu 2400, niestety z coraz mniejszą amplitudą. Być może ktoś potrafi zarabiać w takich warunkach, skalpując niewielkie ruchy w górę i w dół. Do mnie to jednak nie przemawia, czekam na jakieś dramatyczne wydarzenie, które wytrąci nasz rynek z marazmu, choć nie mam pojęcia co to miałoby być. Być może nastąpi to za mojego życia.

Co innego jeśli mówimy o sytuacji na Wall Street. Główne indeksy ustanowiły nowe maksima hossy (tutaj wykresy: Dow, S&P 500, Nasdaq). W połowie kwietnia pisałem, że przecena liderów hossy była na tyle dramatyczna, iż rynek nie pozbiera się po tym zbyt szybko. Miałem rację tylko o tyle, że najmocniej przecenione spółki, giganci IT i biotech, faktycznie pozostają słabe i nie mają ochoty na powrót do hossy. Znaleźli się jednak nowi liderzy, którzy pociągnęli giełdowy peleton na nowe szczyty. Patrząc na wykresy indeksów, szczególnie najsilniejszego w stawce S&P 500, można ulec wrażeniu, że byki zupełnie zdominowały sytuację na parkiecie. Jednak patrząc na liczby widzimy, że żaden z głównych indeksów nie urósł od początku roku o więcej niż 3%!

Przypomina mi to pewien dowcip: Zatrudniony w zoo anemik pracował przy klatce z żółwiami. Pewnego dnia gady uciekły. Zapytany przez dyrektora ogrodu jak do tego doszło odparł, że chciał tylko wymienić im wodę: „Otwoooorzyłem drzwi i… tooo był moooment – myyyyk, myyyyk, myyyyk, ucieeekły”. Więcej…

David Einhorn o bańce, wycenach i quantitative easing

David EinhornDavid Einhorn – zarządzający hedge fundem Greenlight Capital w ciekawym wywiadzie na Bloomberg.com
Więcej…

Przecena na Wall Street

Przecena na Nasdaq4% – o tyle spadł index S&P 500 od szczytu z początka kwietnia. 8% niżej od maksimum z marca jest Nasdaq 100. Te liczby nie robią większego wrażenia ale jeśli przyjrzymy się bliżej niedawnym liderom hossy to sytuacja wygląda zupełnie inaczej. 20% traci Facebook, Amazon spada o 24%, sektor biotech (etf IBB) -22%, Netflix -28%, Tesla -23% wreszcie Twitter -47%.

Jeśli bessę zdefiniujemy jako spadek o 20% lub więcej to na wielu spółkach mamy silny rynek niedźwiedzia. Czy na szerokim rynku zmienił się trend a hossa 2009-2014 przeszła do historii? Nie wiem, to jak zwykle okaże się po fakcie. Natomiast co liczy się dla mnie jako tradera, to różnice między tą korektą a wszystkimi poprzednimi w przeciągu ostatnich dwóch lat i wynikające z tego negatywne nastawienie w średnim terminie.

Po pierwsze – większość korekt w ostatnim czasie miała źródła na zewnątrz rynku – np. ‚governement shutdown’ w X 2013 czy nawet kryzys krymski w tym roku – przeceny były umiarkowane a po uspokojeniu się nastrojów indeksy wychodziły na nowe szczyty. Tym razem jest inaczej – kursy akcji załamały się niejako pod własnym ciężarem co zawsze jest bardziej wymowne niż spadek pod wpływem ‚headline news’. Więcej…

Heraklit na parkiecie

2014-04-01-heraklit„Z rynku wyparowało dziś 40 miliardów dolarów!” – komentarze w tym stylu słyszymy często gdy spadki goszczą na giełdach. Ciekawe, dlaczego po wzrostowej sesji nikt nie mówi: „Na parkiecie skropliło się $15 miliardów”?

Dzisiejszy, prima-aprilisowy wpis sponsoruje Heraklit z Efezu, wg. którego wszystko płynie – panta rhei. Z czterech greckich żywiołów to właśnie woda najobficiej zasiliła slang traderów i inwestorów.

Forex to najbardziej płynny rynek świata. Z kolei spółki z NewConnect są bardzo niepłynne. Większość z nich ma mały free float. Zwolennicy teorii Elliotta twierdzą, że obecna hossa to piąta fala wzrostowa, wywołana przez strumień płynności dostarczany przez FED. Rynkowy przypływ podnosi wszystkie spółki lecz dopiero z nadejściem odpływu zobaczymy, kto pływał nago. CNBC podaje, że spółki technologiczne śpieszą się z wejściem na parkiet – tech companies rush to float on red hot Nasdaq market. Przypomina to bańkę z roku 2000, z tym, że obecnie coraz więcej obrotu odbywa się w tzw. dark pools.

Tymczasem ciemne chmury zebrały się nad rynkiem surowcowym. Inwestorom, którzy postawili na złoto i miedź z pewnością się nie przelewa. Duże nadzieje wiązano z chińskim pakietem stymulacyjnym, jednak z dużej chmury spadł mały deszcz. Niektórzy twierdzą, że to cisza przed burzą. Załamanie rynku nieruchomości w Państwie Środka może wywołać sztorm nie mniejszy niż po upadku Lehman Brothers. Jeśli w tym samym czasie dojdzie do kryzysu zadłużenia w Japonii, będziemy mieli doczynienia z prawdziwym tsunami.

Analitycy na Wall Street twierdzą, że polar vortex, fala mrozów i rekordowe opady śniegu jakie nawiedziły tej zimy wschodnie stany, obniżyły PKB USA aż o 0,5%! Jednocześnie farmerzy ze środkowego zachodu obawiają się suszy, co podbiło ceny soi i kukurydzy na giełdzie w Chicago.

Niemały ból głowy mają także inwestorzy z Doliny Krzemowej, którzy zainwestowali w papiery Google – gigant z Mountain View planuje nową emisję akcji co grozi rozwodnieniem udziałów. To jednak nic w porównaniu ze zmartwieniami jakie ma Steven Cohen – jak twierdzie komisja SEC, menedżer funduszu SAC Capital kupował akcje na podstawie przecieków z dobrze poinformowanych źródeł i postawiła mu zarzuty o insider trading.

Giełdy w USA zmanipulowane przez HFT ?

2014-03-31-hft-tradingOpowieści o manipulacji na rynkach czy też ‚grupie trzymającej wall street’ traktuję zazwyczaj jako teorie spiskowe. Kiedy jednak ze temat bierze się ekipa CBS 60 minutes oraz Michael Lewis – warto posłuchać. Po kliknięciu ‚czytaj więcej’ ciekawy materiał o HFT, czyli high frequency trading. Więcej…

Horyzont wszędzie wokół mnie

Giełdowy horyzontZa oknami wiosna w pełni, dlatego polecam spacery i relaksujący oczy widok horyzontu. Najlepiej w górach lub na plaży. Możecie też siedzieć przed monitorem i gapić się w wykresy, tu też znajdziecie ‚horyzont’ – trend horyzontalny zawitał bowiem na wiele giełd i klas aktywów. Dla tradera grającego z trendem jest to widok znacznie mniej przyjemny niż zachód słońca nad Bałtykiem. Spójrzmy na kilka wykresów.

Zacznijmy od rynku, gdzie ostatnio panował najwyraźniejszy trend. Indeksy z Wall Street znajdują się w silnej hossie od 5 lat. Najmocniejszy był Nasdaq ciągnięty w górę przez firmy biotechnologiczne oraz spółki takie jak Facebook, Twitter, Tesla, Netflix i Amazon. Od początku roku 4-krotnie szukałem szczęścia po długiej stronie rynku, z całkiem niezłym skutkiem – jedna transakcja zakończyła się stratą $469, jedna zamknęła się na zero, dwie pozostałe zarobiły przyzwoite $5866. Więcej…

GPW vs. reszta świata – 0 : 4

Czyli dlaczego na GPW płacę horendalne prowizje, kupuję na drogi kredyt, nie mogę grać na krótko i czekam 3 dni na pieniądze…
gpwDo napisania tego tekstu skłonił mnie nagłówek, na który natknąłem się w Parkiecie. Otóż KDPW szykuje (rzekomo) rewolucyjną zmianę dla polskich inwestorów. Świetnie, pomyślałem – wkrótce, sprzedając akcje, będę miał gotówkę od razu na koncie. Gdy rozwinąłem artykuł złapałem się za głowę. KDPW faktycznie zamierza skrócić cykl rozliczeniowy ale dopiero za pół roku i tylko do dwóch dni! Rozwiązanie na miarę czasów, brawo! 23 lata po starcie GPW, w epoce bitcoina i high frequency trading, środki ze sprzedaży akcji będą księgowane na moim koncie po 2 dniach. Wprowadzając innowacje w takim tempie Warszawa faktycznie ma duże szanse by zdetronizować Wiedeń i stać się centrum finansowum Europy Wschodniej ;)

Oczywiście zaraz podniosą się głosy urzędników na ciepłych posadkach, jakoby bezpieczeństwo obrotu wymagało ostrożności i konserwatywnego podejścia. Że inaczej się po prostu nie da. Dlatego najpierw zadam dwa retoryczne pytania:
- Jakim cudem transakcje na rynku terminowym można rozliczać (prawie) w czasie rzeczywistym?
- Dlaczego polskie banki mogły pójść z duchem czasu i wprowadzić przelewy błyskawiczne, tymczasem sprzedając akcje na GPW muszę czekać na gotówkę 3 dni (2 po ‚rewolucji’)?

A po kliknięciu ‚czytaj więcej’ pokażę w 4 punktach jak to się robi w Ameryce, na podstawie mojego konta w Interactive Brokers (IB) i dlaczego rynek w Warszawie jest ‚100 lat za Murzynami’ – jak zobaczycie – dosłownie. Tzn. dosłownie jeśli chodzi o 100 lat, przy całym szacunku dla Murzynów. Więcej…

Ukraińska lekcja

ukraińska lekcja

Poniższy wpis jest świetnym uzupełnieniem wcześniejszych postów o sile amerykańskich akcji oraz kontrariańskich inwestycjach.

12% stracił w poniedziałek moskiewski index RTS po tym jak rosyjskie wojska pojawiły się na Krymie. W Warszawie index WIG20 spadł o 5%. Tymczasem Nasdaq 100 notował maksymalną stratę w ciągu sesji w okolicach 1,6% zaś na zamknięciu stracił mniej niż 1%!

Kontekst: Z jednej strony pięć lat hossy, (rzekomo) przewartościowane akcje i (wg. niektórych) bańka spekulacyjna. Z drugiej strony (ex?)mocarstwo atomowe ostro pogrywa z 45-milionową Ukrainą a świat stoi u progu III wojny światowej (wg. co bardziej krzykliwych nagłówków). Idealne warunki do głębszej korekty, tymczasem wszystko, na co stać misie, to półtoraprocentowa przecena. Więcej…

Contrarian investor

contrarian investorGdy byłem młody i naiwny, ze świeżo wyrobionym dowodem osobistym pobiegłem otworzyć rachunek maklerski. Nie miałem sprecyzowanej strategii ani nawet mglistej wizji tego, w jaki sposób pokonać rynek. Wiedziałem natomiast, że chcę być ‚contrarian investor’. Choć nie bardzo wiedziałem w jaki sposób kontrarianin zarabia pieniądze, to rozumowałem, poniekąd słusznie, że lepiej chadzać własnymi ścieżkami niż pędzić ze stadem rynkowych baranów. Chciałem zawierać wyrafinowane transakcje jak George Soros a nie być owieczką, która trzyma swoje środki w funduszach inwestycyjnych. Teraz wiem, że kierowało mną ego, chciałem być najsprytniejszy na rynku. Ale wtedy przystąpiłem do realizacji swojego celu. Więcej…

Hossa w USA – bańka czy nie?

bańka spekulacyjnaDziś będzie głównie o giełdach amerykańskich. A konkretniej o tym, czy mamy do czynienia z bańką spekulacyjną. Jeszcze niedawno powiedziałbym, że nie. Owszem, wyceny są wysokie ale do bańki daleko. Jednak ostatnie zachowanie indeksów, skłania mnie do refleksji, bowiem wykres Nasdaq coraz bardziej przypomina hiperbolę. Dla jasności, piszę to mając otwartą długą pozycję w kontrakcie na Nasdaq-100. Ale po kolei.

2014-02-14-wyceny-nasdaqWyceny. Jako trader generalnie nie zaprzątam sobie tym głowy, zgodnie z zasadą, że drogie spółki mogą być jeszcze droższe a tanie, zawsze mogą być tańsze. Niemniej przytoczę taką tabelkę jako ciekawostkę. Klasyczne mnożniki zaczynają przypominać te z roku 2000. Jednocześnie pieniądze płyną głównie do dużych spółek z wielomiliardową kapitalizacją – znanych na całym świecie perełek amerykańskiej innowacji. Amazon, Netflix, Facebook czy Twitter przekonały inwestorów, że w przyszłości poprawią wyniki mniej więcej 10-krotnie. Z drugiej strony, 14 lat temu wystarczyło dodać .com do nazwy firmy, choćby była producentem butów, by zostać królem parkietu. Dziś nic takiego nie ma miejsca, nie widać owczego pędu. Więcej…