2014 – podsumowanie

20142015Rok zakończyłem z wynikiem +27% – dużo czy mało? Wynik jest lepszy niż osiągi głównych indeksów w Polsce i USA więc jakbym zarządzał funduszem inwestycyjnym to pewnie bym sobie przyklasnął – success fee + 2% opłaty za zarządzanie zapewniłoby godziwy zarobek. Ale dla tradera, 27% ze znacznie skromniejszych aktywów to żadna atrakcja.

Oczywiście, jak mówi młodzież – wstydu nie ma – ale… (być może zabrzmi to kontrowersyjnie) – indywidualny inwestor, z możliwością znacznego lewarowania, zajmowania pozycji long/short na dowolnym instrumencie, powinien celować w stopę zwrotu rzędu… 100% !! Nie dajcie sobie wmówić, że taki wynik to abstrakcja. Owszem, dla zarządzających funduszami czy akademików mędrkujących o dywersyfikacji i efektywności rynków, podwojenie kapitału w ciągu roku to fantasmagoria. Ale indywidualny trader może i powinien tyle zarobić a przynajmniej musi stawiać sobie taki cel.

W tym roku nie udało mi się do niego zbliżyć, mimo, iż na celowniku miałem 2 fale spadkowe, które bez problemu mogły podwoić mój rachunek – na rynku ropy naftowej oraz rubla. Oba aktywa miałem na muszce lecz z jakiegoś powodu nie pociągnąłem za spust. Jak możecie zobaczyć w archiwum transakcji, pierwszy trade roku to właśnie short na ropie… Niestety w tradingu liczy się nie tylko wyczucie kierunku ale i timing – grając na spadki pół roku za wcześnie, straciłem $2715.

Z jakiegoś powodu, w 2014 zamiast płynąć z najsilniejszym nurtem, grałem pod prąd, choć z pewnymi sukcesami. Zarobiłem $2400 obstawiając wzrost RSX (etf akcji rosyjskich) w roku, kiedy moskiewski index spadło o 50%. Z kolei na parze usd/jpy można było zbić fortunę, siedząc spokojnie po długiej stronie rynku (wzrost w ciągu roku o 13%), tymczasem ja uparłem się, by tę parę grać na krótko i… w lutym zainkasowałem $7636! Wreszcie Nasdaq, mój główny żywiciel, gdzie oprócz zyskownych trejdów zgodnie z głównym trendem (najlepszy wynik: +$9080) udało się też zarobić $5440 grając na spadki.

Wnioski? Wyczucie rynku a także dyscyplina oraz risk management pozwala czasem zarobić wbrew trendowi, pytanie tylko, czy zamiast RACJI nie lepiej mieć PIENIĄDZE? W 2015 z pewnością będzie więcej prób złapania długoterminowych trendów niż prób trafienia lokalnych korekt.

Last but not least – GPW. Dramat. Coraz mniejsze obroty i wykres indeksów przypominający EKG truposza. W pierwszym kwartale próbowałem szczęścia z Colianem, Monnari, KGHM i BZWBK… jednak wynik -$4655 skutecznie mnie zniechęcił do dalszych prób zarabiania na rodzimym parkiecie.