Archive for 2014-07-31 23:08

Interactive Brokers

interactive brokersPonieważ dostaję od Was sporo zapytań o trading w USA i moje doświadczenia z Interactive Brokers (dalej IB) postanowiłem napisać nieco więcej na ten temat. Jest to bardziej zbiór luźnych, subiektywnych uwag niż szczegółowe i kompleksowe omówienie ich oferty (to temat rzeka). Na wstępie dwie uwagi:

Uwaga #1. Moja opinia o IB jest zdecydowanie pozytywna ale tekst ten nie ma charakteru sprzedażowego, nie jestem partnerem czy też affiliate’em IB.

Uwaga #2. Ważne! Wielu początkujących traderów popełnia pewien kardynalny błąd. Karmieni obrazkami z Bloomberga czy CNBC, na których maklerzy w dealing roomach pracują na 6 monitorach jednocześnie, uważają, że zaawansowana platforma z tysiącem opcji to podstawa w osiągnięciu sukcesu na rynku. Nic bardziej mylnego. Sam również nie ustrzegłem się pokusy overtradingu jaka wiąże się z nadmiarem możliwości.

Gdy wiele lat temu po raz pierwszy skorzystałem z oferty amerykańskiego brokera poczułem, że moje skromne stanowisko pracy zmieniło się w centrum kontroli wszechświata. Wydawało mi się, że osiągnąłem wyższy stopień wtajemniczenia i będę mógł realizować wyrafinowane strategie global macro rywalizując w pierwszej lidze z George’em Soros’em i topowymi hedge fundami. Krótka pozycja w japońskich obligacjach? Click, proszę bardzo. Opcje na wzrost S&P500 – click, zrobione. Spread trade na wzrost Amazona w stosunku do Microsoftu? Nie ma problemu, click, click, click. Dopiero po czasie zorientowałem się, że nie wiem co robię. Poczułem się trochę jak hazardzista przed maszyną wrzutową – automat migał do mnie dziesiątkami światełek i krzyczał – wrzuć monetę, naciśniej mnie.

Z biegiem czasu nauczyłem się wiele o funkcjonowaniu rynku amerykańskich akcji, rynku surowców czy forexu. A przynajmniej na tyle, że potrafię handlować na nich z głową i nie zwariować od nadmiaru opcji. Jednocześnie ewoluowały moje wymagania wobec samej platformy transakcyjnej i na dzień dzisiejszy jestem w tym względzie wręcz purystą – soft do tradingu ma mieć opcje BUY, SELL oraz tworzyć proste wykresy, z możliwością naniesienia średniej ruchomej i naryasowania kilku linii poziomych. To wszystko. Więcej…

Tydzień 30 – bilans

Otwarta pod koniec ubiegłego tygodnia długa pozycja w kontraktach na Nasdaq zamknęła się z przyjemnym zyskiem $2960 a wartość portfela podskoczyła do rekordowych $123k – a wszystko to podczas krótkich wakacji, bez dotykania klawiatury.

Byków na Wall Street nic nie jest w stanie zatrzymać i po raz kolejny okazało się, że dramatyczne wydarzenia, takie jak zestrzelenie MH-17 czy eskalacja konfliktu w Strefie Gazy nie są w stanie zagrozić trendowi. Wręcz przeciwnie, jak pokazała moja transakcja, są okazją do kupna. Czas najwyższy zaktualizować opinię ze strony głównej jakoby hossa na Wall Street była anemiczna. Wykres bowiem znowu przypomina hiperbolę a okrągłe rekordy (S&P 500: 2000, Nasdaq 100: 4000) są w zasięgu ręki.

Wartość portfela  -  początek roku: $100.000
Wartość portfela - poprzedni tydzień: $120.160
Zamknięte pozycje:
♦ long 2x NQ'SEP'14
[open: 3894, close: 3968, P/L: $2960]
Otwarte pozycje:
===
Wartość końcowa portfela: $123.120 [uwzględnia tylko zamknięte pozycje]

Long: Nasdaq @ 3894

niedziela, 27 VII 2014 22:45 – pozycja zamknięta @ 3968; P/L: $2960

Tydzień  temu wyjeżdżałem na krótkie wakacje i chcąc oderwać się od rynków ustawiłem dla pozycji zlecenie typu OCA – one cancels another (stop-loss: 3894 , take-profit: 3968) co miało zaowocować albo wyjściem na zero albo zyskiem $2960. Po chwili słabości w poniedziałek rynek kontynuował ruch w górę aż do poziomu 3991, uruchamiając po drodze moje zlecenie take profit. Super! Jest to jednocześnie kolejna lekcja, że rozpędzonych byków nie są w stanie zatrzymać żadne zaburzenia zewnętrzne czy ryzyko geopolityczne.


piątek, 18 VII 2014 22:50 – komentarz filozoficzny

Dostałem przed chwilą ciekawego maila, od czytelnika poruszonego losem lotu MH17, który sprowadza się do jednego pytania: Czy nie mam problemu z zarabianiem na tragedii, z kupowaniem akcji przecenionych przez tragiczne wydarzenie?

Rynkowe powiedzenie głosi kupuj gdy leje się krew i znakomicie sprawdza się w praktyce, o ile dobrze pamiętam, na blogu kilka razy otwierałem pozycję właśnie na skutek dramatycznych wydarzeń o charakterze pozarynkowym, powodujących przecenę tzw. risk assets. Na pierwszy rzut oka powyższa zasada to cyniczna maksyma dla bezdusznych wilków z Wall Street.

Jeśli jednak zastanowić się przez chwilę, jej wydźwięk jest zupełnie odmienny. Kupując gdy leje się krew w rzeczywistości obstawiamy pozytywny scenariusz, liczymy na pokój i spokój, zakładając, że najgorsze już za nami i że może być tylko lepiej. Zajmując długą pozycję w kontraktach na Nasdaq liczę, że sytuacja na Ukrainie oraz na Bliskim Wschodzie znacząco się poprawi a przynajmniej nie pogorszy.

Gdybym miał krótką pozycję w risk assets (albo długą na rynku ropy, złota czy obligacji) sytuacja mogłaby wyglądać nieco inaczej – wtedy spektakularne nieszczęścia takie jak tragedia MH17 czy eskalacja na granicy izrealsko-palestyńskiej, generowałyby zyski dla moich pozycji i mógłbym się z tym czuć nieswojo. Z drugiej strony taka krótka pozycja mogłaby być traktowana nie jako okazja do zarobku lecz po prostu jako ubezpieczenie – zabezpieczenie siebie i swojej rodziny przed wybrykami szaleńców/dyktatorów tego świata.

Podsumowując: Oglądając w trakcie sesji BBC/CNN/CNBC/Bloomberga itp. wolałbym oglądać co innego niż to co widzieliśmy wczoraj ale z drugiej strony staram się zachować zdrowy rozsądek – nie mam wpływu na światowe dramaty a na wydarzenia rynkowe, zajmując się tradingiem zawodowo, reagować muszę.


piątek, 18 VII 2014 22:00 – ustawiam zlecenia typu OCA – one cancels another; stop-loss: 3894 <-> take-profit: 3968

Nie wiem czy to przez uciekające w popłochu krótkie pozycje czy też byki rozjuszone wizją nowych rekordów, fakty są takie, że rynek pokazał dziś siłę. Po wczorajszej emocjonalnej przecenie nie został nawet ślad a Nasdaq 100 znalazł się o włos (0,2%) od nowych maksimów. Przyznam, że jestem w lekkim szoku (choć jest to miły szok z papierowym zyskiem $1480)…

Co ważne, jeśli ja jestem w szoku mając zarabiającą długą pozycję to w jeszcze większym szoku są Ci, którzy wczoraj sprzedawali lub wręcz otwierali krótkie pozycje. A to oznacza, że w poniedziałek jest duża szansa na ‚short squeeze’ i nowe rekordy na indeksach. Normalnie w takiej sytuacji dodałbym jeszcze jeden kontrakt do swojej pozycji.

Nie zrobię tego z prozaicznego powodu – w planach mam tygodniowe wakacje i nie zamierzam ich zaczynać z dużą pozycją i małym marginesem na błąd (stop-lossa). Właściwie to nie specjalnie mam ochotę śledzić rynki więc ustawię w Interactive Brokers zlecenia typu OCA – one cancels another. Z jednej strony zlecenie stop-loss na poziomie 3894, gwarantujące, że na tej transakcji nie stracę. Z drugiej strony zlecenie take-profit na poziomie 3968 może zaowocować zyskiem w wysokości $2960. Czyli $0 albo $2960, wóz albo przewóz, zależnie gdzie najpierw dotrze indeks. Oba poziomy oddalone są o niecały procent (37pkt.) od piątkowego zamknięcia (3931) ale skoro trend jest po mojej stronie to risk/reward wygląda nieźle. Tak czy inaczej nic już ode mnie nie zależy więc wykresy nie będą mi się śniły po nocy i trochę odpocznę od rynków.


piątek, 18 VII 2014 16:25 – otwarcie długiej pozycji: 2x NQ’SEP’14 @ 3894; stop-loss: 3854

Wczorajsze tragiczne wydarzenia – zestrzelenie malezyjskiego 777 nad Ukrainą oraz wkroczenie izrealskich wojsk do Strefy Gazy – wywołały na rynkach falę niepokoju. Przecenie uległy wszystkie ryzykowne aktywa, rosła cena ropy i złota, indeks VIX, zwany indexem strachu, podskoczył o ponad 30%. RSX, który tydzień temu zamknąłem z solidnym zyskiem po 26.55 tracił ponad 6% i zanurkował do 24.33 – dobrze trzymać się stop-lossów!

Tymczasem dziś od rana trwa odreagowanie – inwestorzy zdali sobie sprawę, że panika jakiej ulegli była nie na miejscu a koniec świata nie nastąpi tak prędko, jak się to wczoraj mogło wydawać. Najmocniej zachowuje się Nasdaq – około północy zszedł kilka punktów poniżej wczorajszych minimów, odpalił stop-lossy tzw. weak money i ruszył odrabiać straty. Już kilka razy podczas tej hossy przerabialiśmy ten scenariusz więc i tym razem spróbuję – kupuję 2 kontrakty po 3894, stop-loss’a ustawiam na 3854 i liczę, że rynek nie będzie testował tego poziomu i skieruje się ku nowym szczytom.

I jeszcze jedno. Zdaję sobie sprawę, że hossa na Wall Street trwa od wielu lat, wyceny mierzone takimi parametrami jak P/E sugerują, że jesteśmy bliżej szczytu niż dołka a 10% korekty nie widzieliśmy od wielu, wielu miesięcy. Sęk w tym, że ja spekuluję, nie inwestuję, przewartościowane spółki zawsze mogą być bardziej przewartościowane ale przede wszystkim mój horyzont czasowy dla tej transakcji jest bardzo krótki. Innymi słowy nie twierdzę, że amerykańskie spółki są atrakcyjne ani nie liczę na kontynuację rajdu w górę przez kolejne miesiące. Próbuję natomiast wykorzystać dwa krótkoterminowe zjawiska:

1. Po wczorajszej przecenie bardzo wielu inwestorów ma krótkie pozycje, które muszą czym prędzej zamykać w obliczu rosnących indeksów i uspokajania się nastrojów.

2. Jeżeli tyle strachu ile wczoraj przetoczyło się przez rynki nie jest w stanie przecenić (rzekomo bardzo wykupionych i przewartościowanych) indeksów na Wall Street bardziej niż o 1%, a już następnego ranka byki ruszają do kontrataku, tzn. że hossa (póki co) ma się dobrze i z pewnością da się jeszcze trochę zarobić po długiej stronie rynku.

Tydzień 29 – bilans

Dramatyczne wydarzenia z czwartku i piątkowe odreagowanie umożliwiły mi zajęcie rokującej, długiej pozycji w kontraktach na Nasdaq 100.

Jednocześnie rosyjski etf RSX, który zamknąłem tydzień temu (po $26.55) i co do którego żywiłem obawy, że zbyt szybko podniosłem poziom stop-loss, znalazł się wczoraj na poziomie $24.33.

Wniosek? Stop-loss musi być! Może być postawiony bliżej, może być ustawiony dalej, może być wbity jako zlecenie do platformy a może być to ‚stop mentalny’ jeśli nie spuszczamy notowań z oka, ale jakaś strategia wyjścia z pozycji zawsze musi być. Nigdy bowiem nie wiadomo co strzeli do głowy Putinowi, Hamasowi, Kim-Jong-Unowi albo czy tsunami nie uderzy w Japonię albo trzęsienie ziemi w Kalifornię.

Wartość portfela  -  początek roku: $100.000
Wartość portfela - poprzedni tydzień: $120.160
Zamknięte pozycje:
===
Otwarte pozycje:
♦ long 2x NQ'SEP'14
[open: 3894, close: 3931, P/L: $1480]
Wartość końcowa portfela: $120.160 [uwzględnia tylko zamknięte pozycje]

Tydzień 28 – bilans

Zakończyła się moja przygoda z giełdą w Moskwie. Otwarta z głupia frant pozycja w etf-ie RSX spędziła w moim portfelu blisko 2 miesiące co jest rekordowym wynikiem w tym roku. Zysk w wysokości $2400 jest dobry na otarcie łez, po tym jak przegapiłem wzrostową falę na Wall Street.

Wreszcie, po prawie 3 miesiącach, drgnał wykres wartości portfela – zysk z zamkniętych pozycji przekroczył $20k.

Wartość portfela  -  początek roku: $100.000
Wartość portfela - poprzedni tydzień: $117.760
Zamknięte pozycje:
♦ long 1600x RSX
[open: 25.05, close: 26.55, P/L: $2400]
Otwarte pozycje:
===
Wartość końcowa portfela: $120.160 [uwzględnia tylko zamknięte pozycje]

Long: RSX (etf giełdy w Moskwie) @ 24.15

czwartek, 10 VII 2014 15:40 – pozycja zamknięta stop-loss’em @ 26.55

Przez ponad miesiąc pozycja leżała zapomniana w zakarmku portfela i powoli zarabiała a gdy tylko podniosłem stop-loss’a RSX zanurkował 2% i go odpalił. No nic, napisałem, że nie będę płakał… na pocieszenie księguję zysk: $2400.


środa, 9 VII 2014 17:00 – podniesienie poziomu stop-loss’a do: 26.55

Egzotyczna pozycja w RSX, otworzona ‚z braku laku’ niespodziewanie zasiedziała się w portfelu na blisko 2 miesiące i wygenerowała przyzwoity papierowy zysk. Czas zabezpieczyć przynajmniej jego część – podnosząc stop-loss’a  do 26.55 zagwarantowałem sobie $1,5 zysku na jednej jednostce – przy 1600 jednostkach daje to min. $2400.

Warto zaznaczyć, że oryginalny powód otwarcia pozycji jest już właściwie nieaktualny. Konflikt rosyjsko-ukraiński zszedł na dalsze strony gazet, nie budzi niepokoju inwestorów, na moskiewskim rynku nastąpiło odbicie ponad poziom sprzed początku kryzysu. Sprawdziło się to co napisałem 16 V na dole tego wpisu – na przecenie, strachu i sankcjach stracili tylko drobni inwestorzy, którzy w panice wyprzedawali rosyjskie fundusze. Za to rekiny rosyjskiego parkietu mają się nieźle, zapewne lepiej niż przed interwencją na Krymie.

Tym samym dalsze utrzymywanie długiej pozycji byłoby grą nie na odreagowanie lecz na trwalszy wzrost i rozwój rosyjskiej gospodarki. A w to ani specjalnie nie wierzę ani się specjalnie na tym nie znam. Krótko mówiąc nie mam fundamentalnych powodów by być long w RSX, po prostu pozwalam rosnąć zyskom a jeżeli rynek wyrzuci mnie z gry na poziomie 26.55 to nie będę płakał po tej pozycji i zadowolę się zyskiem $2400.


wtorek, 3 VI 2014 22:00 – powiększenie długiej pozycji: 700x RSX @ 25.59; stop-loss: 24.70; łączna pozycja: 1600x RSX @ 25.05 

RSX kończy dzień w pobliżu maksimów dwutygodniowej konsolidacji (24.70 – 25.70) i zachowuje się jakby miał ochotę kontynuować ruch w górę. Powiększam pozycję do 1600 jednostek, stopa podnoszę pod minimum konsolidacji – 24.70 – co daje mi maksymalną stratę ~ $560 i bardzo solidny risk/reward.


środa, 28 V 2014 15:05 – powiększenie długiej pozycji400x RSX @ 25.25; stop-loss: 23.60; łączna pozycja: 900x RSX @ 24.64

Pozycja zachowuje się prawidłowo, rosyjski rynek ciągle jest bardzo silny. Korzystam z niewielkiej korekty i powrotu notowań w okolice średniej 10-dniowej i powiększam pozycję w etf-ie RSX do 900 jednostek. Nowy poziom stop-loss to 23.60.


piątek, 16 V 2014 15:45 – otwarcie długiej pozycji: 500x RSX @ 24.15; stop-loss: 22

Kolejne rynki zachodnie popadają w letarg a la Wig20. S&P 500 oraz Nasdaq wykazywały na początku roku niezłą dynamikę i dały ładnie zarobić, jednak obecnie niedźwiedź wziął byka za rogi i nie sposób przewidzieć wyniku tej przepychanki. Kilka dni temu S&P 500 oraz Dow 30 zaliczyły nowe szczyty ale sędzia odgwizdał spalony i niedźwiedzie rozpoczynają leniwie od własnej bramki.

Z braku laku, zarobku muszę szukać gdzie indziej. Wybór padł na RSX, czyli notowany na NYSE etf akcji rosyjskich. „Kupuj gdy leje się krew” – głosi przysłowie – więc kupuję, chociaż rozmiar pozycji jest wręcz symboliczny. Moje rozumowanie w tej transakcji jest następujące:

Wyceny na moskiewskiej giełdzie nie były z początkiem roku wysokie, mimo to spadły kilkanaście procent gdy rozpoczął się kryzys krymski. Od tego czasu sytuacja na wschodzie Ukrainy drastycznie się pogorszyła, jednak rynek w Moskwie nie tylko nie chce dalej spadać, ale wręcz odrobił straty poniesione na początku marca. Daje to szanse, że konflikt został przez rynek zdyskontowany.

Z drugiej strony postawa Europy wobec Putina budzi uśmiech politowania. Nałożono takie sankcje, by przypadkiem nikomu nie zaszkodziły. Rosyjscy oligarchowie dalej są bezpieczni w Londynie, ich pieniądze wygrzewają się na Cyprze, ex kanclerz Schroder wypił z Władimirem bruderschafta a Francja dostarczy Rosji okręty Mistral. Waszyngton postanowił się nie mieszać. Cyniczne? Zapewne. Ale wniosek z tego prosty – nikt nie ma ochoty ani na konflikt zbrojny ani ekonomiczny. A to otwiera drogę do wzrostów na giełdzie.

Może się okazać, że największymi przegranymi ukraińskiej zawieruchy będą udziałowcy polskich funduszy inwestycyjnych (subfunduszy rosyjskich), którzy (jak zwykle) sprzedali akcje na samym dnie. Ci, w których sankcje miały uderzyć najbardziej, zapewne zebrali z rynku przecenione papiery. A gdy sytuacja się uspokoi, za zarobione pieniądze kupią kolejny klub w Premier League. Ale to już moje sarkastyczne spekulacje… :P

A na poważnie – gdyby jednak Władimir okazał się szaleńcem i zrobił coś głupiego, chroni mnie stop-loss na poziomie 22.

RSX - etf akcji rosyjskich

Tygodnie 23 – 27 – bilans wakacyjny

Na skutek różnych okoliczności udałem się na niespodziewane, ponad miesięczne wakacje i blog leżał przez ten czas odłogiem za co czytelników przepraszam. W tym czasie wogóle nie handlowałem, co było miłą chwilą oddechu choć doniesienia z Wall Street o nowych rekordach pozostawiły uczucie niedosytu z powodu przegapienia ładnej fali wzrostowej.

Na osłodę pozostaje fakt, że otworzona ‚z głupia frant’ pozycja w rosyjskim etf’ie RSX nie tylko nie zamknęła się stop-loss’em ale też wygenerowała sympatyczny papierowy zysk na poziomie $3k. W przyszłym tygodniu zaktualizuję (podniosę) jej poziom stop-loss’a.

Wartość portfela  -  początek roku: $100.000
Wartość portfela - poprzedni tydzień: $117.760
Zamknięte pozycje:
===
Otwarte pozycje:
♦ long 1600x RSX (etf akcji rosyjskich)
[open: 25.05, close: 26.96, P/L: $3056]
Wartość końcowa portfela: $117.760 [uwzględnia tylko zamknięte pozycje]