Archive for trader

Tydzień 31 – bilans

Pod koniec maja określiłem hossę na Wall Street mianem anemicznej. I chyba coś jest w tym stwierdzeniu, gdyż 2 dni spadków i przecena raptem o 2-3% niweluje 2 miesiące byczych zysków. Tym bardziej cieszy fakt, że udało mi się jeszcze ugrać co nieco po długiej stronie rynku. Ale to był zeszły tydzień…

A ten? Z pewnością nie był dobry dla byków i cieszę się, że nie rozpocząłem go z długą pozycją. Natomiast na grę po krótkiej stronie rynku jest zdedydowanie zbyt wcześnie. Rynek znalazł się na rozdrożu i nie sposób przewidzieć czy nastąpi szybki powrót do hossy czy pogłębienie korekty. W tej niewiedzy nie ma nic złego i lepiej odpocząć nieco od handlu, stanąć nieco dalej i przyjrzeć się z szerszej perspektywy, niż próbować antycypować kierunek dalszego ruchu i narażać się na wykonanie naszych stop-loss’ów podczas przypadkowych podrygów wykresu.

Odpoczywając od głównych indeksów Wall Street zająłem długą pozycję w parze usd/jpy, która w środę i czwartek wyróżniała się in plus na tle innych aktywów. Niestety w piątek sytuacja się pogorszyła i jedyna otwarta pozycja kończy tydzień pod kreską, jednak stop-loss na poziomie 102 uchroni mnie przed zbyt dotkliwymi stratami.

Wartość portfela  -  początek roku: $100.000
Wartość portfela - poprzedni tydzień: $123.120
Zamknięte pozycje:
===
Otwarte pozycje:
♦ long $160.000 usd/jpy
[open: 102.94, close: 102.59, P/L: -$560]
Wartość końcowa portfela: $123.120 [uwzględnia tylko zamknięte pozycje]

Interactive Brokers

interactive brokersPonieważ dostaję od Was sporo zapytań o trading w USA i moje doświadczenia z Interactive Brokers (dalej IB) postanowiłem napisać nieco więcej na ten temat. Jest to bardziej zbiór luźnych, subiektywnych uwag niż szczegółowe i kompleksowe omówienie ich oferty (to temat rzeka). Na wstępie dwie uwagi:

Uwaga #1. Moja opinia o IB jest zdecydowanie pozytywna ale tekst ten nie ma charakteru sprzedażowego, nie jestem partnerem czy też affiliate’em IB.

Uwaga #2. Ważne! Wielu początkujących traderów popełnia pewien kardynalny błąd. Karmieni obrazkami z Bloomberga czy CNBC, na których maklerzy w dealing roomach pracują na 6 monitorach jednocześnie, uważają, że zaawansowana platforma z tysiącem opcji to podstawa w osiągnięciu sukcesu na rynku. Nic bardziej mylnego. Sam również nie ustrzegłem się pokusy overtradingu jaka wiąże się z nadmiarem możliwości.

Gdy wiele lat temu po raz pierwszy skorzystałem z oferty amerykańskiego brokera poczułem, że moje skromne stanowisko pracy zmieniło się w centrum kontroli wszechświata. Wydawało mi się, że osiągnąłem wyższy stopień wtajemniczenia i będę mógł realizować wyrafinowane strategie global macro rywalizując w pierwszej lidze z George’em Soros’em i topowymi hedge fundami. Krótka pozycja w japońskich obligacjach? Click, proszę bardzo. Opcje na wzrost S&P500 – click, zrobione. Spread trade na wzrost Amazona w stosunku do Microsoftu? Nie ma problemu, click, click, click. Dopiero po czasie zorientowałem się, że nie wiem co robię. Poczułem się trochę jak hazardzista przed maszyną wrzutową – automat migał do mnie dziesiątkami światełek i krzyczał – wrzuć monetę, naciśniej mnie.

Z biegiem czasu nauczyłem się wiele o funkcjonowaniu rynku amerykańskich akcji, rynku surowców czy forexu. A przynajmniej na tyle, że potrafię handlować na nich z głową i nie zwariować od nadmiaru opcji. Jednocześnie ewoluowały moje wymagania wobec samej platformy transakcyjnej i na dzień dzisiejszy jestem w tym względzie wręcz purystą – soft do tradingu ma mieć opcje BUY, SELL oraz tworzyć proste wykresy, z możliwością naniesienia średniej ruchomej i naryasowania kilku linii poziomych. To wszystko. Więcej…

Tydzień 30 – bilans

Otwarta pod koniec ubiegłego tygodnia długa pozycja w kontraktach na Nasdaq zamknęła się z przyjemnym zyskiem $2960 a wartość portfela podskoczyła do rekordowych $123k – a wszystko to podczas krótkich wakacji, bez dotykania klawiatury.

Byków na Wall Street nic nie jest w stanie zatrzymać i po raz kolejny okazało się, że dramatyczne wydarzenia, takie jak zestrzelenie MH-17 czy eskalacja konfliktu w Strefie Gazy nie są w stanie zagrozić trendowi. Wręcz przeciwnie, jak pokazała moja transakcja, są okazją do kupna. Czas najwyższy zaktualizować opinię ze strony głównej jakoby hossa na Wall Street była anemiczna. Wykres bowiem znowu przypomina hiperbolę a okrągłe rekordy (S&P 500: 2000, Nasdaq 100: 4000) są w zasięgu ręki.

Wartość portfela  -  początek roku: $100.000
Wartość portfela - poprzedni tydzień: $120.160
Zamknięte pozycje:
♦ long 2x NQ'SEP'14
[open: 3894, close: 3968, P/L: $2960]
Otwarte pozycje:
===
Wartość końcowa portfela: $123.120 [uwzględnia tylko zamknięte pozycje]

Long: Nasdaq @ 3894

niedziela, 27 VII 2014 22:45 – pozycja zamknięta @ 3968; P/L: $2960

Tydzień  temu wyjeżdżałem na krótkie wakacje i chcąc oderwać się od rynków ustawiłem dla pozycji zlecenie typu OCA – one cancels another (stop-loss: 3894 , take-profit: 3968) co miało zaowocować albo wyjściem na zero albo zyskiem $2960. Po chwili słabości w poniedziałek rynek kontynuował ruch w górę aż do poziomu 3991, uruchamiając po drodze moje zlecenie take profit. Super! Jest to jednocześnie kolejna lekcja, że rozpędzonych byków nie są w stanie zatrzymać żadne zaburzenia zewnętrzne czy ryzyko geopolityczne.


piątek, 18 VII 2014 22:50 – komentarz filozoficzny

Dostałem przed chwilą ciekawego maila, od czytelnika poruszonego losem lotu MH17, który sprowadza się do jednego pytania: Czy nie mam problemu z zarabianiem na tragedii, z kupowaniem akcji przecenionych przez tragiczne wydarzenie?

Rynkowe powiedzenie głosi kupuj gdy leje się krew i znakomicie sprawdza się w praktyce, o ile dobrze pamiętam, na blogu kilka razy otwierałem pozycję właśnie na skutek dramatycznych wydarzeń o charakterze pozarynkowym, powodujących przecenę tzw. risk assets. Na pierwszy rzut oka powyższa zasada to cyniczna maksyma dla bezdusznych wilków z Wall Street.

Jeśli jednak zastanowić się przez chwilę, jej wydźwięk jest zupełnie odmienny. Kupując gdy leje się krew w rzeczywistości obstawiamy pozytywny scenariusz, liczymy na pokój i spokój, zakładając, że najgorsze już za nami i że może być tylko lepiej. Zajmując długą pozycję w kontraktach na Nasdaq liczę, że sytuacja na Ukrainie oraz na Bliskim Wschodzie znacząco się poprawi a przynajmniej nie pogorszy.

Gdybym miał krótką pozycję w risk assets (albo długą na rynku ropy, złota czy obligacji) sytuacja mogłaby wyglądać nieco inaczej – wtedy spektakularne nieszczęścia takie jak tragedia MH17 czy eskalacja na granicy izrealsko-palestyńskiej, generowałyby zyski dla moich pozycji i mógłbym się z tym czuć nieswojo. Z drugiej strony taka krótka pozycja mogłaby być traktowana nie jako okazja do zarobku lecz po prostu jako ubezpieczenie – zabezpieczenie siebie i swojej rodziny przed wybrykami szaleńców/dyktatorów tego świata.

Podsumowując: Oglądając w trakcie sesji BBC/CNN/CNBC/Bloomberga itp. wolałbym oglądać co innego niż to co widzieliśmy wczoraj ale z drugiej strony staram się zachować zdrowy rozsądek – nie mam wpływu na światowe dramaty a na wydarzenia rynkowe, zajmując się tradingiem zawodowo, reagować muszę.


piątek, 18 VII 2014 22:00 – ustawiam zlecenia typu OCA – one cancels another; stop-loss: 3894 <-> take-profit: 3968

Nie wiem czy to przez uciekające w popłochu krótkie pozycje czy też byki rozjuszone wizją nowych rekordów, fakty są takie, że rynek pokazał dziś siłę. Po wczorajszej emocjonalnej przecenie nie został nawet ślad a Nasdaq 100 znalazł się o włos (0,2%) od nowych maksimów. Przyznam, że jestem w lekkim szoku (choć jest to miły szok z papierowym zyskiem $1480)…

Co ważne, jeśli ja jestem w szoku mając zarabiającą długą pozycję to w jeszcze większym szoku są Ci, którzy wczoraj sprzedawali lub wręcz otwierali krótkie pozycje. A to oznacza, że w poniedziałek jest duża szansa na ‚short squeeze’ i nowe rekordy na indeksach. Normalnie w takiej sytuacji dodałbym jeszcze jeden kontrakt do swojej pozycji.

Nie zrobię tego z prozaicznego powodu – w planach mam tygodniowe wakacje i nie zamierzam ich zaczynać z dużą pozycją i małym marginesem na błąd (stop-lossa). Właściwie to nie specjalnie mam ochotę śledzić rynki więc ustawię w Interactive Brokers zlecenia typu OCA – one cancels another. Z jednej strony zlecenie stop-loss na poziomie 3894, gwarantujące, że na tej transakcji nie stracę. Z drugiej strony zlecenie take-profit na poziomie 3968 może zaowocować zyskiem w wysokości $2960. Czyli $0 albo $2960, wóz albo przewóz, zależnie gdzie najpierw dotrze indeks. Oba poziomy oddalone są o niecały procent (37pkt.) od piątkowego zamknięcia (3931) ale skoro trend jest po mojej stronie to risk/reward wygląda nieźle. Tak czy inaczej nic już ode mnie nie zależy więc wykresy nie będą mi się śniły po nocy i trochę odpocznę od rynków.


piątek, 18 VII 2014 16:25 – otwarcie długiej pozycji: 2x NQ’SEP’14 @ 3894; stop-loss: 3854

Wczorajsze tragiczne wydarzenia – zestrzelenie malezyjskiego 777 nad Ukrainą oraz wkroczenie izrealskich wojsk do Strefy Gazy – wywołały na rynkach falę niepokoju. Przecenie uległy wszystkie ryzykowne aktywa, rosła cena ropy i złota, indeks VIX, zwany indexem strachu, podskoczył o ponad 30%. RSX, który tydzień temu zamknąłem z solidnym zyskiem po 26.55 tracił ponad 6% i zanurkował do 24.33 – dobrze trzymać się stop-lossów!

Tymczasem dziś od rana trwa odreagowanie – inwestorzy zdali sobie sprawę, że panika jakiej ulegli była nie na miejscu a koniec świata nie nastąpi tak prędko, jak się to wczoraj mogło wydawać. Najmocniej zachowuje się Nasdaq – około północy zszedł kilka punktów poniżej wczorajszych minimów, odpalił stop-lossy tzw. weak money i ruszył odrabiać straty. Już kilka razy podczas tej hossy przerabialiśmy ten scenariusz więc i tym razem spróbuję – kupuję 2 kontrakty po 3894, stop-loss’a ustawiam na 3854 i liczę, że rynek nie będzie testował tego poziomu i skieruje się ku nowym szczytom.

I jeszcze jedno. Zdaję sobie sprawę, że hossa na Wall Street trwa od wielu lat, wyceny mierzone takimi parametrami jak P/E sugerują, że jesteśmy bliżej szczytu niż dołka a 10% korekty nie widzieliśmy od wielu, wielu miesięcy. Sęk w tym, że ja spekuluję, nie inwestuję, przewartościowane spółki zawsze mogą być bardziej przewartościowane ale przede wszystkim mój horyzont czasowy dla tej transakcji jest bardzo krótki. Innymi słowy nie twierdzę, że amerykańskie spółki są atrakcyjne ani nie liczę na kontynuację rajdu w górę przez kolejne miesiące. Próbuję natomiast wykorzystać dwa krótkoterminowe zjawiska:

1. Po wczorajszej przecenie bardzo wielu inwestorów ma krótkie pozycje, które muszą czym prędzej zamykać w obliczu rosnących indeksów i uspokajania się nastrojów.

2. Jeżeli tyle strachu ile wczoraj przetoczyło się przez rynki nie jest w stanie przecenić (rzekomo bardzo wykupionych i przewartościowanych) indeksów na Wall Street bardziej niż o 1%, a już następnego ranka byki ruszają do kontrataku, tzn. że hossa (póki co) ma się dobrze i z pewnością da się jeszcze trochę zarobić po długiej stronie rynku.

Tydzień 29 – bilans

Dramatyczne wydarzenia z czwartku i piątkowe odreagowanie umożliwiły mi zajęcie rokującej, długiej pozycji w kontraktach na Nasdaq 100.

Jednocześnie rosyjski etf RSX, który zamknąłem tydzień temu (po $26.55) i co do którego żywiłem obawy, że zbyt szybko podniosłem poziom stop-loss, znalazł się wczoraj na poziomie $24.33.

Wniosek? Stop-loss musi być! Może być postawiony bliżej, może być ustawiony dalej, może być wbity jako zlecenie do platformy a może być to ‚stop mentalny’ jeśli nie spuszczamy notowań z oka, ale jakaś strategia wyjścia z pozycji zawsze musi być. Nigdy bowiem nie wiadomo co strzeli do głowy Putinowi, Hamasowi, Kim-Jong-Unowi albo czy tsunami nie uderzy w Japonię albo trzęsienie ziemi w Kalifornię.

Wartość portfela  -  początek roku: $100.000
Wartość portfela - poprzedni tydzień: $120.160
Zamknięte pozycje:
===
Otwarte pozycje:
♦ long 2x NQ'SEP'14
[open: 3894, close: 3931, P/L: $1480]
Wartość końcowa portfela: $120.160 [uwzględnia tylko zamknięte pozycje]

Tydzień 28 – bilans

Zakończyła się moja przygoda z giełdą w Moskwie. Otwarta z głupia frant pozycja w etf-ie RSX spędziła w moim portfelu blisko 2 miesiące co jest rekordowym wynikiem w tym roku. Zysk w wysokości $2400 jest dobry na otarcie łez, po tym jak przegapiłem wzrostową falę na Wall Street.

Wreszcie, po prawie 3 miesiącach, drgnał wykres wartości portfela – zysk z zamkniętych pozycji przekroczył $20k.

Wartość portfela  -  początek roku: $100.000
Wartość portfela - poprzedni tydzień: $117.760
Zamknięte pozycje:
♦ long 1600x RSX
[open: 25.05, close: 26.55, P/L: $2400]
Otwarte pozycje:
===
Wartość końcowa portfela: $120.160 [uwzględnia tylko zamknięte pozycje]

Long: RSX (etf giełdy w Moskwie) @ 24.15

czwartek, 10 VII 2014 15:40 – pozycja zamknięta stop-loss’em @ 26.55

Przez ponad miesiąc pozycja leżała zapomniana w zakarmku portfela i powoli zarabiała a gdy tylko podniosłem stop-loss’a RSX zanurkował 2% i go odpalił. No nic, napisałem, że nie będę płakał… na pocieszenie księguję zysk: $2400.


środa, 9 VII 2014 17:00 – podniesienie poziomu stop-loss’a do: 26.55

Egzotyczna pozycja w RSX, otworzona ‚z braku laku’ niespodziewanie zasiedziała się w portfelu na blisko 2 miesiące i wygenerowała przyzwoity papierowy zysk. Czas zabezpieczyć przynajmniej jego część – podnosząc stop-loss’a  do 26.55 zagwarantowałem sobie $1,5 zysku na jednej jednostce – przy 1600 jednostkach daje to min. $2400.

Warto zaznaczyć, że oryginalny powód otwarcia pozycji jest już właściwie nieaktualny. Konflikt rosyjsko-ukraiński zszedł na dalsze strony gazet, nie budzi niepokoju inwestorów, na moskiewskim rynku nastąpiło odbicie ponad poziom sprzed początku kryzysu. Sprawdziło się to co napisałem 16 V na dole tego wpisu – na przecenie, strachu i sankcjach stracili tylko drobni inwestorzy, którzy w panice wyprzedawali rosyjskie fundusze. Za to rekiny rosyjskiego parkietu mają się nieźle, zapewne lepiej niż przed interwencją na Krymie.

Tym samym dalsze utrzymywanie długiej pozycji byłoby grą nie na odreagowanie lecz na trwalszy wzrost i rozwój rosyjskiej gospodarki. A w to ani specjalnie nie wierzę ani się specjalnie na tym nie znam. Krótko mówiąc nie mam fundamentalnych powodów by być long w RSX, po prostu pozwalam rosnąć zyskom a jeżeli rynek wyrzuci mnie z gry na poziomie 26.55 to nie będę płakał po tej pozycji i zadowolę się zyskiem $2400.


wtorek, 3 VI 2014 22:00 – powiększenie długiej pozycji: 700x RSX @ 25.59; stop-loss: 24.70; łączna pozycja: 1600x RSX @ 25.05 

RSX kończy dzień w pobliżu maksimów dwutygodniowej konsolidacji (24.70 – 25.70) i zachowuje się jakby miał ochotę kontynuować ruch w górę. Powiększam pozycję do 1600 jednostek, stopa podnoszę pod minimum konsolidacji – 24.70 – co daje mi maksymalną stratę ~ $560 i bardzo solidny risk/reward.


środa, 28 V 2014 15:05 – powiększenie długiej pozycji400x RSX @ 25.25; stop-loss: 23.60; łączna pozycja: 900x RSX @ 24.64

Pozycja zachowuje się prawidłowo, rosyjski rynek ciągle jest bardzo silny. Korzystam z niewielkiej korekty i powrotu notowań w okolice średniej 10-dniowej i powiększam pozycję w etf-ie RSX do 900 jednostek. Nowy poziom stop-loss to 23.60.


piątek, 16 V 2014 15:45 – otwarcie długiej pozycji: 500x RSX @ 24.15; stop-loss: 22

Kolejne rynki zachodnie popadają w letarg a la Wig20. S&P 500 oraz Nasdaq wykazywały na początku roku niezłą dynamikę i dały ładnie zarobić, jednak obecnie niedźwiedź wziął byka za rogi i nie sposób przewidzieć wyniku tej przepychanki. Kilka dni temu S&P 500 oraz Dow 30 zaliczyły nowe szczyty ale sędzia odgwizdał spalony i niedźwiedzie rozpoczynają leniwie od własnej bramki.

Z braku laku, zarobku muszę szukać gdzie indziej. Wybór padł na RSX, czyli notowany na NYSE etf akcji rosyjskich. „Kupuj gdy leje się krew” – głosi przysłowie – więc kupuję, chociaż rozmiar pozycji jest wręcz symboliczny. Moje rozumowanie w tej transakcji jest następujące:

Wyceny na moskiewskiej giełdzie nie były z początkiem roku wysokie, mimo to spadły kilkanaście procent gdy rozpoczął się kryzys krymski. Od tego czasu sytuacja na wschodzie Ukrainy drastycznie się pogorszyła, jednak rynek w Moskwie nie tylko nie chce dalej spadać, ale wręcz odrobił straty poniesione na początku marca. Daje to szanse, że konflikt został przez rynek zdyskontowany.

Z drugiej strony postawa Europy wobec Putina budzi uśmiech politowania. Nałożono takie sankcje, by przypadkiem nikomu nie zaszkodziły. Rosyjscy oligarchowie dalej są bezpieczni w Londynie, ich pieniądze wygrzewają się na Cyprze, ex kanclerz Schroder wypił z Władimirem bruderschafta a Francja dostarczy Rosji okręty Mistral. Waszyngton postanowił się nie mieszać. Cyniczne? Zapewne. Ale wniosek z tego prosty – nikt nie ma ochoty ani na konflikt zbrojny ani ekonomiczny. A to otwiera drogę do wzrostów na giełdzie.

Może się okazać, że największymi przegranymi ukraińskiej zawieruchy będą udziałowcy polskich funduszy inwestycyjnych (subfunduszy rosyjskich), którzy (jak zwykle) sprzedali akcje na samym dnie. Ci, w których sankcje miały uderzyć najbardziej, zapewne zebrali z rynku przecenione papiery. A gdy sytuacja się uspokoi, za zarobione pieniądze kupią kolejny klub w Premier League. Ale to już moje sarkastyczne spekulacje… :P

A na poważnie – gdyby jednak Władimir okazał się szaleńcem i zrobił coś głupiego, chroni mnie stop-loss na poziomie 22.

RSX - etf akcji rosyjskich

Tygodnie 23 – 27 – bilans wakacyjny

Na skutek różnych okoliczności udałem się na niespodziewane, ponad miesięczne wakacje i blog leżał przez ten czas odłogiem za co czytelników przepraszam. W tym czasie wogóle nie handlowałem, co było miłą chwilą oddechu choć doniesienia z Wall Street o nowych rekordach pozostawiły uczucie niedosytu z powodu przegapienia ładnej fali wzrostowej.

Na osłodę pozostaje fakt, że otworzona ‚z głupia frant’ pozycja w rosyjskim etf’ie RSX nie tylko nie zamknęła się stop-loss’em ale też wygenerowała sympatyczny papierowy zysk na poziomie $3k. W przyszłym tygodniu zaktualizuję (podniosę) jej poziom stop-loss’a.

Wartość portfela  -  początek roku: $100.000
Wartość portfela - poprzedni tydzień: $117.760
Zamknięte pozycje:
===
Otwarte pozycje:
♦ long 1600x RSX (etf akcji rosyjskich)
[open: 25.05, close: 26.96, P/L: $3056]
Wartość końcowa portfela: $117.760 [uwzględnia tylko zamknięte pozycje]

Anemiczna hossa na Wall Street

2014-05-31-byk-vs-niedzwiedzNa początek ankieta dotycząca poziomu Wig20 na koniec roku:

a) 2401pkt.

b) 2400pkt.

c) 2399pkt.

Ten sarkastyczny wstęp powinien wystarczyć za komentarz odnośnie sytuacji na GPW. Dzieje się niewiele lub wręcz nic, od kilku lat bujamy się wokół poziomu 2400, niestety z coraz mniejszą amplitudą. Być może ktoś potrafi zarabiać w takich warunkach, skalpując niewielkie ruchy w górę i w dół. Do mnie to jednak nie przemawia, czekam na jakieś dramatyczne wydarzenie, które wytrąci nasz rynek z marazmu, choć nie mam pojęcia co to miałoby być. Być może nastąpi to za mojego życia.

Co innego jeśli mówimy o sytuacji na Wall Street. Główne indeksy ustanowiły nowe maksima hossy (tutaj wykresy: Dow, S&P 500, Nasdaq). W połowie kwietnia pisałem, że przecena liderów hossy była na tyle dramatyczna, iż rynek nie pozbiera się po tym zbyt szybko. Miałem rację tylko o tyle, że najmocniej przecenione spółki, giganci IT i biotech, faktycznie pozostają słabe i nie mają ochoty na powrót do hossy. Znaleźli się jednak nowi liderzy, którzy pociągnęli giełdowy peleton na nowe szczyty. Patrząc na wykresy indeksów, szczególnie najsilniejszego w stawce S&P 500, można ulec wrażeniu, że byki zupełnie zdominowały sytuację na parkiecie. Jednak patrząc na liczby widzimy, że żaden z głównych indeksów nie urósł od początku roku o więcej niż 3%!

Przypomina mi to pewien dowcip: Zatrudniony w zoo anemik pracował przy klatce z żółwiami. Pewnego dnia gady uciekły. Zapytany przez dyrektora ogrodu jak do tego doszło odparł, że chciał tylko wymienić im wodę: „Otwoooorzyłem drzwi i… tooo był moooment – myyyyk, myyyyk, myyyyk, ucieeekły”. Więcej…

Tydzień 22 – bilans

ETF ‚RSX’ zachowuje się poprawnie, tak więc w środę powiększyłem pozycję do 900 jednostek. Na GPW marazm trwa w najlepsze za to na Wall Street coś się ruszyło i główne indeksy zakończyły tydzień na nowych maksimach.

Więcej w poście: Anemiczna hossa na Wall Street

Wartość portfela  -  początek roku: $100.000
Wartość portfela - poprzedni tydzień: $117.760
Zamknięte pozycje:
===
Otwarte pozycje:
♦ long 900x RSX (etf akcji rosyjskich)
[open: 24.64, close: 25.10, P/L: $414]
Wartość końcowa portfela: $117.760 [uwzględnia tylko zamknięte pozycje]

Tydzień 21 – bilans

ETF ‚RSX’, czyli mój moskiewski rodzynek zyskał w minionym tygodniu ponad 6%… i to by było na tyle, jeśli chodzi o dobre newsy. Pozycja w RSX jest bowiem malutka, zaś na innych rynkach jak nie widziałem trendów tak dalej ich nie widzę. Marazm trwa.

Wartość portfela  -  początek roku: $100.000
Wartość portfela - poprzedni tydzień: $117.760
Zamknięte pozycje:
===
Otwarte pozycje:
♦ long 500x RSX (etf akcji rosyjskich)
[open: 24.15, close: 25.72, P/L: $785]
Wartość końcowa portfela: $117.760 [uwzględnia tylko zamknięte pozycje]

Tydzień 20 – bilans

Marazm trwa. Dow Jones i S&P 500 wyskoczyły co prawda chwilowo na nowe szczyty ale niedźwiedzie szybko skontrowały. Na innych rynkach nie dzieje się lepiej. Szczególnie na wigu20 przyklejonym do poziomu 2400.

W tej sytuacji pokusiłem się o nieco bardziej egzotyczną, choć niewielką pozycję w akcjach rosyjskich – więcej pod tym linkiem.

Wartość portfela  -  początek roku: $100.000
Wartość portfela - poprzedni tydzień: $117.760
Zamknięte pozycje:
===
Otwarte pozycje:
♦ long 500x RSX (etf akcji rosyjskich)
[open: 24.15, close: 24.40, P/L: $125]
Wartość końcowa portfela: $117.760 [uwzględnia tylko zamknięte pozycje]

Tydzień 19 – bilans

Bez zmian, niewiele się dzieje. Spróbowałem szczęścia z długą pozycją na Dow 30 ale transakcja zamknęła się stop-loss’em z niewielką stratą.

Wartość portfela  -  początek roku: $100.000
Wartość portfela - poprzedni tydzień: $117.760
Zamknięte pozycje:
♦ long 2x YM'JUN'14 (futures na Dow Jones 30)
[open: 16488, close: 16469, P/L: -$200]
Otwarte pozycje:
===
Wartość końcowa portfela: $117.760 [uwzględnia tylko zamknięte pozycje]

Long: Dow 30 @ 16488

czwartek, 8 V 2014 21:00 – zamknięcie pozycji @ 16469; P/L: -$200

Jak to mówią, dobrze żarło i zdechło. Dow Jones znalazł się 0,1% poniżej all-time-high po czym zawrócił na południe i aktywował moje stop-lossy. Strata $200 jak najbardziej do przełknięcia, uważam, że risk/reward w tej transakcji nie było złe.

Wracam do obserwacji rynku z nastawieniem neutralnym i co widzę to przepychanka między niedźwiedziami grasującymi na Nasdaq i bykami ciągnącymi Dow i S&P 500 ku nowym szczytom. Prędzej czy później któraś ze stron przeważy i rozpocznie się nowa fala trendu, jednak póki co obie strony prezentują wyrównaną formę.


czwartek, 8 V 2014 17:10 – podniesienie poziomu stop-loss’a do: 16469 (dzisiejsze otwarcie)


czwartek, 8 V 2014 15:35 – otwarcie długiej pozycji: 2x YM’JUN’14 @ 16488; stop-loss: 16305

Gorące spółki high-tech zaliczają kilkudziesięcioprocentowe przeceny, tymczasem szeroki rynek trzyma się całkiem mocno i nie wykazuje ochoty do głębszej przeceny, mimo zamieszania z Ukrainą, ograniczenia QE itp.

S&P 500 i Dow 30 zachowują się najlepiej i konsolidują się blisko rekordowych poziomów. Czas przetestować na co stać amerykańskie indeksy – zajmuję długą pozycję, kupując 2 kontrakty o symbolu ‚YM’ czyli futures na Dow Jones 30 – mnożnik $5, wartość nominalna jednego kontraktu to około $80.000. Stop-loss poniżej wczorajszego minimum z intencją rychłego podniesienia – nie chcę zbytnio ryzykować w tej transakcji, bo sytuacja jest daleka od klarownej (jeżeli kiedykolwiek można mówić o klarowności czy pewności na rynkach finansowych ;).

Dlaczego kontrakt YM na Dow Jones? Bo wygląda na najsilniejszy i najbliżej mu do rekordowych wartości. Mając do dyspozycji skorelowane czy wręcz bliźniacze instrumenty, staram się zawsze kupować najsilniejsze i sprzedawać najsłabsze.

David Einhorn o bańce, wycenach i quantitative easing

David EinhornDavid Einhorn – zarządzający hedge fundem Greenlight Capital w ciekawym wywiadzie na Bloomberg.com
Więcej…

Tydzień 18 – bilans

Na rynku nie dzieje się nic a przynajmniej niewiele. Dlatego zamiast dzisiejszego komentarza będzie link do wpisu sprzed tygodnia – nic się bowiem nie zmieniło. :/

Miłej majówki!

Tydzień 17 – bilans

Marazm na rynkach trwa. Wig20 jest w tej kategorii prawdziwym czempionem – przykleił się do poziomu 2400 kilka lat temu i najwyraźniej dobrze mu tam. Każdy kolejny ruch w górę lub w dół cechuje się mniejszą amplitudą. Giełdy amerykańskie są ostatnią deską ratunku dla spragnionych zmienności traderów.

Niestety na chwilę obecną nie mam pojęcia, po której stronie rynku miałbym zająć pozycję, więc pozostaję poza nim, czekając cierpliwie aż sytuacja się wyklaruje. Z jednej strony jestem nastawiony niedźwiedzio, o czym pisałem tutaj. Z drugiej strony byki przeprowadziły przyzwoity kontratak a indeks S&P 500 znalazł się rzut beretem od nowych maksimów. Nie wiem, w którą stronę wybiją się indeksy, ważne by wogóle sie ruszyły i nie przypominały wigu20 / ekg umierającego człowieka.

Wartość portfela  -  początek roku: $100.000
Wartość portfela - poprzedni tydzień: $117.960
Zamknięte pozycje:
===
Otwarte pozycje:
===
Wartość końcowa portfela: $117.960 [uwzględnia tylko zamknięte pozycje]

Tydzień 16 – bilans

Czas na świąteczną przerwę – zamykam bilans tygodnia, do handlu wrócę we wtorek, 22 kwietnia.

W ostatnich tygodniach niewiele się działo na rynkach, nie potrafiłem wychwycić wyraźnego trendu, stąd brak transakcji i wpisów na blogu. Sytuacja zmieniła się tydzień temu, gdy korekta na gorących spółkach z rynku Nasdaq (głównie biotech, internet i social media) nabrała tempa i wykrystalizał się średnioterminowy trend spadkowy. Wykrycie trendu to dopiero połowa sukcesu, gdyż indeks w fali spadkowej zachowuje się jak rozjuszony byk na rodeo – silne spadki przerywane są nie mniej dynamicznymi wzrostami i bardzo łatwo o wypadnięcie z rynku, jeśli nasz stop-loss będzie w złym miejscu. Tym razem udało mi się idealnie trafić zarówno z otwarciem pozycji jak i z poziomem stop-loss’ów, który tę pozycję zamknął. Mimo, że transakcja była otwarta tylko przez 3 dni sesyjne dała zarobić $5440. Dzięki Zajączku! Portfel wdrapał się na nowy szczyt a stopa zwrotu od początku roku to blisko 18%.

Wybiegając w przyszłość, kluczowe pytanie to czy trwające od poniedziałku wzrosty to jedynie korekta w spadkach, swoista ‚pułapka na byki’ czy też początek nowej fali wzrostowej, która zaprowadzi nas na nowe historyczne maksima? O ile wykres wygląda coraz lepiej dla byków, to póki co muszę się trzymać argumentów z poniedziałkowego wpisu – zbyt wielu inwestorów twierdzi, że to ‚okazja do kupna’, ‚zdrowa korekta’, ‚przebudowa portfeli’ itp. Na razie rynek tylko postraszył byczo nastawionych inwestorów a biorąc pod uwagę wszechobecny optymizm dopiero może im upuścić nieco krwi. Dopiero gdy konsensus zmieni się z ‚akcje są tanie – to okazja do kupna’ na ‚hossa się skończyła, czas sprzedawać!’ wtedy położone będą psychologiczne podwaliny pod nową falę hossy. Z drugiej strony, w czasach kiedy każdy bank centralny drukuje na potęgę, wszystko jest możliwe i nowe szczyty jeszcze w tym miesiącu wcale mnie nie zdziwią.

Tymczasem, życzę wszystkiego najlepszego na Święta i dołączam małą lekcję od Zajączka ;)

Trader Zajączek

Wartość portfela  -  początek roku: $100.000
Wartość portfela - poprzedni tydzień: $112.520
Zamknięte pozycje:
♦ short 4x NQ'JUN'14
[open: 3520, close: 3452, P/L: $5440]
Otwarte pozycje:
===
Wartość końcowa portfela: $117.960 [uwzględnia tylko zamknięte pozycje]

Short: Nasdaq @ 3581

poniedziałek, 14 IV 16:50 – pozycja zamknięta stop-loss’em @ 3475.

Średnia cena zamknięcia: 3428 + 3475 / 2 = 3452

Średnia cena otwarcia: 3520

P/L: $5440.

Kontratak byków trudno uznać za niespodziewany, tym niemniej jest na tyle silny, że kończy moją przygodę z krótką pozycją. Przynajmniej na razie bo wszystko co napisałem w tekście ‚przecena na Wall Street‚ pozostaje aktualne i jest duża szansa, że wkrótce ponownie spróbuję szczęścia po krótkiej stronie. Póki co dziękuje Nasdaq’owi za jego chojność, gdyż w tym roku dał zarobić zarówno na długich jak i krótkich pozycjach.


2014-04-14-us-100poniedziałek, 14 IV 16:05 – obniżenie poziomu stop-loss do: 3475.

Od rana za oceanem trwała mozolna wspinaczka na coraz wyższe poziomy, jednak po otwarciu na Wall Street, Nasdaq 100 oddał połowę zysków. Widoczny na załączonym wykresie lokalny szczyt to niezłe miejsce by umieścić nad nim stop-loss’a – moja pozycja zostanie zamknięta, gdy kontrakt NQ’JUN’14 przebije poziom 3475.

Tak jak napisałem we wpisie ‚przecena na Wall Street‚, wolę skonwertować papierowe zyski na gotówkę i szukać lepszego miejsca do ponownego otwarcia krótkiej pozycji, niż czekać z szerokim stop-loss’em aż ‚przypadkowy’ wyskok w górę pozbawi mnie całości ubiegłotygodniowych zysków.


poniedziałek, 14 IV 00:30 – zamknięcie 1/2 pozycji @ 3428; dla pozostałej części stop-loss obniżony do: 3500.

Początek notowań overnight przynosi spadek kursu i nowe minima na Nasdaq. Czyżby kolejne obawy o Ukrainę? Tak twierdzą media i patrząc na wykres złota, ropy, mogę się z tym zgodzić.

Wykorzystuję tę okazję by zamknąć z zyskiem połowę pozycji po cenie 3428. Jest wręcz moją regułą, że jeśli posiadam pozycję z powodów A, B i C i nagle powiększa ona swoje zyski z niespodziewanego powodu X, to jest to okazja do realizacji zysków, przynajmniej częściowej. Pisał o tym wielokrotnie legendarny Jesse Livermore w Reminiscences of Stock Operator (lektura obowiązkowa!).

Taki rozwój wydarzeń cieszy mnie o tyle, że w weekend zastanawiałem się czy nie rozgrywam tej pozycji zbyt agresywnie (4 kontrakty, dźwignia ~300%). Szczególnie jak na krótką stronę rynku, która cechuje się gwałtownymi rajdami w górę.

W portfelu zostają 2 kontrakty sprzedane na krótko – stop-loss dla tej części pozycji przesuwam nad piątkowy szczyt, czyli na poziom 3500.


2014-04-11-nasdaq-2piątek, 11 IV 2014 22:00 – powiększenie krótkiej pozycji: sprzedaję na zamknięciu 1x NQ’JUN’14 @ 3440; całkowita pozycja: -4 NQ’JUN’14 @ 3520; stop-loss: 3520 (breakeven)

Po kilku solidnych zygzakach w górę i w dół, pod koniec sesji indeks Nasdaq 100 spadł na nowe minima. Ponawiam próbę powiększenia pozycji i sprzedaję na zamknięciu 1 kontrakt po 3440. Ponieważ we wpisie zrobił się mały bałagan związany z dzisiejszym daytradingiem, dlatego transakcje, które nic nie wnoszą do mojej pozycji, opisane są szarą czcionką.

Podsumowując: Moja pozycja to 4 sprzedane na krótko kontrakty na Nasdaq 100 – dwa na wczorajszym otwarciu (po 3581), jeden na wczorajszym zamknięciu (3481) i jeden na dzisiejszym zamknięciu (3440). Średnia cena to 2520 i na tym poziomie ustawiam stop-loss’a.


2014-04-11-nasdaq-1piątek, 11 IV 2014 16:30 – zamknięcie pozycji#2 stop-loss’em @ 3470; P/L: $0

Sprawy potoczyły się dość szybko – minęło 10 minut i indeks zaliczył kolejny rajd w górę o ponad 1% i pozycja#2 została zamknięta.

 

Na załączonym wykresie w skali 5-minutowej widać jak bardzo wzrosła zmienność po otwarciu sesji (pionowa linia oznacza początek handlu o 15:30).

Pozycja bazowa, czyli 3 kontrakty sprzedane na krótko wczoraj, po średniej cenie 3547 zostaje bez zmian ze stop-loss’em na poziomie breakeven – 3547.


piątek, 11 IV 2014 16:20 – obniżenie stop-loss’a dla poprzenio otwartej pozycji (pozycja#2): 3470 (breakeven)

Po otwarciu rozpoczął się festiwal zmienności. Indeks zszedł na nowe minima by chwilę potem znaleźć się prawie 1,5% wyżej, tuż pod stop-loss’em drugiej pozycji. Na szczęście zawrócił na południe i błyskawicznie spadł w okolicach minimów. Udało się utrzymać pełną pozycję składającą się z 5 kontraktów, tym niemniej czas na obniżenie stop-loss’a do poziomu breakeven – 3470.


piątek, 11 IV 2014 13:05 – powiększenie krótkiej pozycji: 2x NQ’JUN’14 @ 3470; stop-loss: 3488

2014-04-11-nasdaqW języku traderów funkcjonuje powiedzonko ‚dead cat bounce’ – podobno nawet martwy kot jest w stanie się odbić jeśli tylko zrzucić go z odpowiedniej wysokości.

Załączony wykres pokazuje zachowanie kontraktu na Nasdaq po czwartkowej przecenie – zarówno w nocy jak i dziś rano kurs konsoliduje się tuż nad minimami i nie ma siły nawet na przysłowiowy ‚dead cat bounce’. W związku z tym złożyłem zlecenie sprzedaży (stop-sell) 2 kontraktów jeśli rynek przebije się przez wczorajsze minimum na poziomie 3470. Zlecenia właśnie się wykonały. Poziom stop-loss’a dla sprzedanych przed chwilą kontraków to górna granica konsolidacji – 3488.

Pozycja, którą otworzyłem wczoraj pozostaje bez zmian – 3 kontrakty sprzedane po 3547, ze stop-loss’em na poziomie breakeven – 3547.


czwartek, 10 IV 2014 22:00 – powiększenie krótkiej pozycji: 1x NQ’JUN’14 @ 3481; średnia cena sprzedaży 3 kontraktów: 3547; stop-loss: 3547 (breakeven)

Liczyłem, że rynek nagrodzi mnie za cierpliwość ale nie przypuszczałem, że zobaczymy taką ładną wyprzedaż. Wyobrażam sobie, że Ci co kupili wczoraj akcje po komunikacie FED również są zaskoczeni. Podobnie jak Ci, którzy kupili akcje z sektora biotech, social media i inne perełki charakteryzujące się P/E od 100 do 1000 i więcej, bo było ‚tanio’ (wg. niektórych coś, co spadło w ciągu miesiąca o 30% jest tanie i stanowi okazję do kupna).

A skoro wszyscy, łącznie ze mną, są zaskoczeni takim obrotem sprawy to być może ‚najlepsze’ dopiero przed nami? Przemawiają za tym 2 fakty: primo, spadek nastąpił po byczym komunikacie FED (używając języka piłki nożnej, można by rzec, że byki zostały złapane w pułapkę ofsajdową a zanim się zorientowały, niedźwiedzie wbiły bramkę z kontry); secundo, przez całą sesję rynek spadał jak kamień w wodę i ani przez chwilę nie odbił się na więcej niż kilkanaście punktów, po czym zamknął się blisko minimów. W obliczu tych sygnałów słabości nie pozostaje mi nic innego jak zaryzykować utratę papierowych zysków i powiększyć pozycję o kolejny kontrakt.


czwartek, 10 IV 2014 15:35 – otwarcie krótkiej pozycji: 2x NQ’JUN’14 @ 3581; stop-loss: 3600

Minął prawie miesiąc odkąd zamknąłem ostatnią pozycję. Przez ten czas sytuacja na rynkach była trudna do zdefiniowania, na co ‚narzekałem’ w poście horyzont wszędzie wokół mnie. Ciekawie zaczęło się robić w ubiegły piątek, gdy Nasdaq spadł o blisko 3% a topowe spółki z tego indeksu znalazły się od 20% do 40% poniżej rekordów (zobacz bilans tygodniowy z ubiegłej niedzieli). W bilansie tygodniowym pisałem, że rozważam krótką pozycję ale wolałbym sprzedawać na wyższych poziomach po korekcyjnym rajdzie w górę.

A ponieważ ultra-gołębi FED spełnia wszystkie bycze życzenia tak więc wczoraj rynki ruszyły do góry, po tym jak FOMC po raz kolejny odsunął podwyżki stóp procentowych w nieokreśloną przyszłość. Jeszcze miesiąc temu przyłączyłbym się do kupujących, zgodnie z obowiązującym trendem i zasadą ‚don’t fight the FED’. Ale dziś zamiast długiej pozycji otwieram krótką i to podwójną. Kwadrans temu wykonało się zlecenie sell-stop na poziomie 3581 (dotychczasowe minima dnia). Stop-loss stawiam na poziomie dzisiejszego maksimum – 3600.

21:30 – update: Główne powody dla których otworzyłem pozycję krótką mimo wczorajszego rajdu i byczych wiadomości z FED:

1. To czego dowiedzieliśmy się z FED minutes nie było tak naprawdę niczym nowym i można założyć, że już wcześniej rynek zdyskontował, przynajmniej częściowo, gołębie nastawienie FOMC.

2. Po przecenie z ubiegłego tygodnia rynek złapał grunt pod nogami w poniedziałek i rósł we wtorek oraz w środę. Jednak z każdym dniem obroty malały a wczorajszemu wyskokowi do góry towarzyszyły najmniejsze obroty od tygodnia, co świadczy o słabości byków.

3. Pozycję zająłem zleceniem stop-sell, innymi słowy to rynek dał mi znać, że nie ma siły kontynuować jazdy w górę spadając pod lokalne minima.

4. Uważam, że wielu inwestorów ostro zabolała kilkudziesięcioprocentowa przecena na Facebooku, Tesli, Twitterze, Netflixie, Amazonie oraz sektorze biotech. Kto wie, może szczyty z początku roku to były ich all-time high? Ale nawet jeśli nie, to przed wznowieniem hossy potrzebna będzie konsolidacja. Ci którzy kupili na szczycie i sprzedali 20%, 30% czy 40% niżej muszą wylizać rany. Ci których nie wyrzuciło z rynku będą wykorzystywać wzrosty by zamykać pozycje. Innymi słowy, nie chce mi się wierzyć, że po tak dynamicznej przecenie wrócimy z marszu do dynamicznej hossy tylko dlatego, że FED po raz kolejny okazał się gołębi.

5. Konsensus. Przez ostatnie 2 lata każda korekta na poziomie 5% była okazją do kupna, nie dziwi więc konsensus ‚ekspertów’ i analityków, wg. których mamy świetną okazję do kupna. Być może mają rację i uchroni mnie mój stop-loss ale jeśli się mylą, po złej stronie rynku zostanie bardzo wielu inwestorów z gorącym kartoflem.

Przecena na Wall Street

Przecena na Nasdaq4% – o tyle spadł index S&P 500 od szczytu z początka kwietnia. 8% niżej od maksimum z marca jest Nasdaq 100. Te liczby nie robią większego wrażenia ale jeśli przyjrzymy się bliżej niedawnym liderom hossy to sytuacja wygląda zupełnie inaczej. 20% traci Facebook, Amazon spada o 24%, sektor biotech (etf IBB) -22%, Netflix -28%, Tesla -23% wreszcie Twitter -47%.

Jeśli bessę zdefiniujemy jako spadek o 20% lub więcej to na wielu spółkach mamy silny rynek niedźwiedzia. Czy na szerokim rynku zmienił się trend a hossa 2009-2014 przeszła do historii? Nie wiem, to jak zwykle okaże się po fakcie. Natomiast co liczy się dla mnie jako tradera, to różnice między tą korektą a wszystkimi poprzednimi w przeciągu ostatnich dwóch lat i wynikające z tego negatywne nastawienie w średnim terminie.

Po pierwsze – większość korekt w ostatnim czasie miała źródła na zewnątrz rynku – np. ‚governement shutdown’ w X 2013 czy nawet kryzys krymski w tym roku – przeceny były umiarkowane a po uspokojeniu się nastrojów indeksy wychodziły na nowe szczyty. Tym razem jest inaczej – kursy akcji załamały się niejako pod własnym ciężarem co zawsze jest bardziej wymowne niż spadek pod wpływem ‚headline news’. Więcej…

Tydzień 15 – bilans

W podsumowaniu portfela saldo pozostaje bez zmian bo liczę je uwzględniając tylko zamknięte pozycje. Natomiast nareszcie zaczęło się coś dziać – liderzy hossy z sektora biotech, social media i high-tech pociągneli w dół indeksy na Wall Street co wykorzystałem w czwartek zajmując krótką pozycją i agresywnie ją powiększając. W rezultacie na koniec tygodnia papierowy zysk osiągnął $6400.

Wartość portfela  -  początek roku: $100.000
Wartość portfela - poprzedni tydzień: $112.520
Zamknięte pozycje:
===
Otwarte pozycje:
♦ short 4x NQ'JUN'14
[open: 3520, close: 3440, P/L: $6400, stop-loss: 3520]
Wartość końcowa portfela: $112.520 [uwzględnia tylko zamknięte pozycje]

Tydzień 14 – bilans

Bez zmian – od 17 dni poza rynkiem. Tak jak napisałem w tekście horyzont wszędzie wokół mnie – nie potrafię znaleźć silnego trendu na żadnym rynku.

Choć w piątek pojawiła się iskierka nadziei – Nasdaq spadł zdecyowanie i przy dużym obrocie. Indeks spadł o blisko 3% i znajduje się 5,5% poniżej tegorocznego szczytu. Liczby te nie oddają jednak sytuacji na rynku. Na co warto bowiem zwrócić uwagę to znacząca przecene dotychczasowych liderów hossy: Facebook (FB) – 22% poniżej szczytu z marca, Tesla (TSLA) -19%, Netflix (NFLX) -27%, Amazon (AMZN) – 21%, Twitter -43%.

Widać wyraźnie, że coś większego dzieje się na rynku. Czy to koniec hossy i zmiana trendu na spadkowy? Być może. Najlepiej sprawdzić organoleptycznie i otworzyć krótką pozycję. Mam jednak wątpliwości czy sprzedaż kontraktów już teraz to najlepszy pomysł…

O ile bowiem w trendzie wzrostowym nie mam problemu z kupnem na zamknięciu instrumentów, które dynamicznie drożeją to podczas gry na spadki jestem ostrożniejszy – nawet w jasno zdefiniowanym trendzie spadkowym pojawiają się dynamiczne rajdy w góry, głównie na skutek tzw. short squeeze. A co dopiero teraz, gdy trend spadkowy jest tylko hipotezą – zawsze znajdą się dumb money, dla których jest to ‚buying opportunity’ (każdy ‚expert’, którego mam (nie)przyjemność słuchać na CNBC mówi ‚buy the dips’ – kupuj na korektach). Inwestorzy tego typu nie zastanawiają się, że hossa na Facebooku mogła się skończyć i że z obecnych $56 może spaść np. do $28. Wg. nich to świetna okazja, no bo skoro niedawno był po $72…

Tak więc póki co wstrzymuję się z krótką pozycją, czekam na odbicie w górę i obserwuję rozwój wydarzeń.

Wartość portfela  -  początek roku: $100.000
Wartość portfela - poprzedni tydzień: $112.520
Zamknięte pozycje:
===
Otwarte pozycje:
===
Wartość końcowa portfela: $112.520 [uwzględnia tylko zamknięte pozycje]

Heraklit na parkiecie

2014-04-01-heraklit„Z rynku wyparowało dziś 40 miliardów dolarów!” – komentarze w tym stylu słyszymy często gdy spadki goszczą na giełdach. Ciekawe, dlaczego po wzrostowej sesji nikt nie mówi: „Na parkiecie skropliło się $15 miliardów”?

Dzisiejszy, prima-aprilisowy wpis sponsoruje Heraklit z Efezu, wg. którego wszystko płynie – panta rhei. Z czterech greckich żywiołów to właśnie woda najobficiej zasiliła slang traderów i inwestorów.

Forex to najbardziej płynny rynek świata. Z kolei spółki z NewConnect są bardzo niepłynne. Większość z nich ma mały free float. Zwolennicy teorii Elliotta twierdzą, że obecna hossa to piąta fala wzrostowa, wywołana przez strumień płynności dostarczany przez FED. Rynkowy przypływ podnosi wszystkie spółki lecz dopiero z nadejściem odpływu zobaczymy, kto pływał nago. CNBC podaje, że spółki technologiczne śpieszą się z wejściem na parkiet – tech companies rush to float on red hot Nasdaq market. Przypomina to bańkę z roku 2000, z tym, że obecnie coraz więcej obrotu odbywa się w tzw. dark pools.

Tymczasem ciemne chmury zebrały się nad rynkiem surowcowym. Inwestorom, którzy postawili na złoto i miedź z pewnością się nie przelewa. Duże nadzieje wiązano z chińskim pakietem stymulacyjnym, jednak z dużej chmury spadł mały deszcz. Niektórzy twierdzą, że to cisza przed burzą. Załamanie rynku nieruchomości w Państwie Środka może wywołać sztorm nie mniejszy niż po upadku Lehman Brothers. Jeśli w tym samym czasie dojdzie do kryzysu zadłużenia w Japonii, będziemy mieli doczynienia z prawdziwym tsunami.

Analitycy na Wall Street twierdzą, że polar vortex, fala mrozów i rekordowe opady śniegu jakie nawiedziły tej zimy wschodnie stany, obniżyły PKB USA aż o 0,5%! Jednocześnie farmerzy ze środkowego zachodu obawiają się suszy, co podbiło ceny soi i kukurydzy na giełdzie w Chicago.

Niemały ból głowy mają także inwestorzy z Doliny Krzemowej, którzy zainwestowali w papiery Google – gigant z Mountain View planuje nową emisję akcji co grozi rozwodnieniem udziałów. To jednak nic w porównaniu ze zmartwieniami jakie ma Steven Cohen – jak twierdzie komisja SEC, menedżer funduszu SAC Capital kupował akcje na podstawie przecieków z dobrze poinformowanych źródeł i postawiła mu zarzuty o insider trading.

Giełdy w USA zmanipulowane przez HFT ?

2014-03-31-hft-tradingOpowieści o manipulacji na rynkach czy też ‚grupie trzymającej wall street’ traktuję zazwyczaj jako teorie spiskowe. Kiedy jednak ze temat bierze się ekipa CBS 60 minutes oraz Michael Lewis – warto posłuchać. Po kliknięciu ‚czytaj więcej’ ciekawy materiał o HFT, czyli high frequency trading. Więcej…

Horyzont wszędzie wokół mnie

Giełdowy horyzontZa oknami wiosna w pełni, dlatego polecam spacery i relaksujący oczy widok horyzontu. Najlepiej w górach lub na plaży. Możecie też siedzieć przed monitorem i gapić się w wykresy, tu też znajdziecie ‚horyzont’ – trend horyzontalny zawitał bowiem na wiele giełd i klas aktywów. Dla tradera grającego z trendem jest to widok znacznie mniej przyjemny niż zachód słońca nad Bałtykiem. Spójrzmy na kilka wykresów.

Zacznijmy od rynku, gdzie ostatnio panował najwyraźniejszy trend. Indeksy z Wall Street znajdują się w silnej hossie od 5 lat. Najmocniejszy był Nasdaq ciągnięty w górę przez firmy biotechnologiczne oraz spółki takie jak Facebook, Twitter, Tesla, Netflix i Amazon. Od początku roku 4-krotnie szukałem szczęścia po długiej stronie rynku, z całkiem niezłym skutkiem – jedna transakcja zakończyła się stratą $469, jedna zamknęła się na zero, dwie pozostałe zarobiły przyzwoite $5866. Więcej…

Tydzień 13 – bilans

Od 10 dni jestem poza rynkiem. Nie widzę na chwilę obecną żadnego wyraźnie zdefiniowanego trendu dlatego postanowiłem cierpliwie czekać na zakończenie marazmu i zdecydowany ruch w górę lub w dół na jakiejkolwiek klasie aktywów.

Tutaj artykuł o panującym obecnie beztrendziu.

Wartość portfela  -  początek roku: $100.000
Wartość portfela - poprzedni tydzień: $112.520
Zamknięte pozycje:
===
Otwarte pozycje:
===
Wartość końcowa portfela: $112.520 [uwzględnia tylko zamknięte pozycje]

GPW vs. reszta świata – 0 : 4

Czyli dlaczego na GPW płacę horendalne prowizje, kupuję na drogi kredyt, nie mogę grać na krótko i czekam 3 dni na pieniądze…
gpwDo napisania tego tekstu skłonił mnie nagłówek, na który natknąłem się w Parkiecie. Otóż KDPW szykuje (rzekomo) rewolucyjną zmianę dla polskich inwestorów. Świetnie, pomyślałem – wkrótce, sprzedając akcje, będę miał gotówkę od razu na koncie. Gdy rozwinąłem artykuł złapałem się za głowę. KDPW faktycznie zamierza skrócić cykl rozliczeniowy ale dopiero za pół roku i tylko do dwóch dni! Rozwiązanie na miarę czasów, brawo! 23 lata po starcie GPW, w epoce bitcoina i high frequency trading, środki ze sprzedaży akcji będą księgowane na moim koncie po 2 dniach. Wprowadzając innowacje w takim tempie Warszawa faktycznie ma duże szanse by zdetronizować Wiedeń i stać się centrum finansowum Europy Wschodniej ;)

Oczywiście zaraz podniosą się głosy urzędników na ciepłych posadkach, jakoby bezpieczeństwo obrotu wymagało ostrożności i konserwatywnego podejścia. Że inaczej się po prostu nie da. Dlatego najpierw zadam dwa retoryczne pytania:
- Jakim cudem transakcje na rynku terminowym można rozliczać (prawie) w czasie rzeczywistym?
- Dlaczego polskie banki mogły pójść z duchem czasu i wprowadzić przelewy błyskawiczne, tymczasem sprzedając akcje na GPW muszę czekać na gotówkę 3 dni (2 po ‚rewolucji’)?

A po kliknięciu ‚czytaj więcej’ pokażę w 4 punktach jak to się robi w Ameryce, na podstawie mojego konta w Interactive Brokers (IB) i dlaczego rynek w Warszawie jest ‚100 lat za Murzynami’ – jak zobaczycie – dosłownie. Tzn. dosłownie jeśli chodzi o 100 lat, przy całym szacunku dla Murzynów. Więcej…

Tydzień 12 – bilans

Tym razem tydzień zamykam w środę wieczorem. Wystąpienie prezesowej FED Janet Yellen wywołało umocnienie dolara i przecenę na rynku akcji. Wykonały się moje zlecenia stop-loss i po raz pierwszy od początku roku nie mam otwartej pozycji. Biorąc pod uwagę, że synoptycy zapowiadają na resztę tygodnia temperatury od 15′ do 20′ C, postanowiłem zrobić sobie dłuższy weekend, odpocząć od rynków i cieszyć się faktem, że obie zamknięte pozycję wygenerowały przyzwoity zysk a saldo portfela wróciło blisko rekordowego poziomu.

Wartość portfela  -  początek roku: $100.000
Wartość portfela - poprzedni tydzień: $108.490
Zamknięte pozycje:
♦ long 4x NQ'JUN'14 [open: 3654, close: 3685, P/L: $2470]
♦ short $140.000 usd/jpy [open: 102.81, close: 101.69, P/L: $1560]
Otwarte pozycje:
===
Wartość końcowa portfela: $112.520 [uwzględnia tylko zamknięte pozycje]

Long: Nasdaq @ 3628

środa, 19 III 2014 19:15 – pozycja zamknięta stop-loss’em @ 3685; P/L: $2470

To była krótka piłka. Szefowa FED zapowiedziała dalsze ograniczenie programu QE, co samo w sobie nie było niespodzianką, niemniej rynki akcji reagują bardzo negatywnie. A z tym się nie dyskutuje – zlecenie stop-loss zamyka moją pozycję na poziomie 3685 i księguję zysk w wysokości $2470.


środa, 19 III 2014 17:10 – nowy poziom stop-loss: 3685

Dynamiczna zwyżka straciła impet i konsoliduje się pod pułapem 3700. Jednak za chwilę na rynku mogą dziać się cuda po komunikacie FED a nie zamierzam oddawać papierowych zysków. Podnoszę stop-loss’a pod dzisiejsze minimum sesji na poziomie 3685 i liczę na pozytywną reakcję rynków po wystąpieniu Janet Yellen.


wtorek, 18 III 2014 21:00 – powiększenie długiej pozycji – kupuję: 1x NQ’JUN’14 @ 3699; średnia cena zakupu to 4x NQ’JUN’14 @ 3654; stop-loss: 3654

Gdy w południe powiększałem pozycję byłem nastawiony dość byczo. Jednak zachowanie rynku w kolejnych godzinach bardzo mnie zaskoczyło – na szczęście pozytywnie! Nasdaq rósł nieprzerwanie aż do zamknięcia, praktycznie bez chwili zawahania. Cóż mogę zrobić mając zyskowną długą pozycję w momencie gdy rynek zaskakuje mnie swoją siłą? Powiększyć pozycję!

Dokupuję kolejny czerwcowy kontrakt na Nasdaq 100 co daje mi pozycję składającą się z 4 futures’ów po średniej cenie 3654. Stop-loss’a stawiam na poziomie breakeven.


wtorek, 18 III 2014 12:30 – powiększenie długiej pozycji – kupuję: 1x NQ’JUN’14 @ 3660; średnia cena zakupu to 3x NQ’JUN’14 @ 3639; stop-loss: 3639

Trwa przemówienie Putina. Nie wiem co mówi ale ma to dla mnie mniejsze znaczenie, to co ważne widzę na wykresie: risk on! Ryzykowne aktywa na czele z indeksami akcji ruszają dynamicznie do góry. Składam zlecenie kupna po 3660 zgodnie z zasadą Georga Sorosa – trade first, investigate later.

update: Poł godziny później czytam co powiedział Putin. Choć tak naprawdę to nieważne co powiedział… Ważne, by rozumieć jak działa rynek byka i jak reaguje na newsy – w dużym skrócie tak:

dobre newsy – dynamiczna zwyżka,

neutralne newsy – umiarkowana zwyżka – trend trwa,

słabe newsy – stabilizacja – drobna przeszkoda do wzrostów ale za mało by wywołać spadki,

bardzo złe newsy – spadki.

Krótko mówiąc rynek usłyszał to co chciał usłyszeć. Wystarczyło, że Putin dał do zrozumienia, że w najbliższym czasie wyklucza inwazję na Ukrainę / Polskę / III wojnę światową itp. by traderom spadł kamień z serca i giełdy wróciły do wzrostów. Nie chcę przez to powiedzieć, że problem Ukrainy przestał istnieć a jedynie to, że podczas silnej hossy rynek nie potrzebuje super pozytywnych wiadomości, wystarczy mu brak złych, żeby kontynuować trend.


poniedziałek, 17 III 2014 8:15 – otwarcie długiej pozycji: 2x NQ’JUN’14 @ 3628; stop-loss: 3601

Sytuację na rynku widzę w następujący sposób – na giełdach amerykańskich trwa silna hossa, jednak ubiegły tydzień przyniósł przecenę, wywołaną obawami o sytuację na Krymie a także kryzysem kredytowym w Chinach (czy też obawami o możliwość takiego kryzysu). W weekend Rosja faktycznie przejęła Krym ale w rzeczywistości nie wydarzyło się nic, czego rynki by już nie zdyskontowały.

Zachowanie indeksów potwierdza ten obraz – w nocy indeksy zeszły na nowe minima ale dziś o poranku są z powrotem w punkcie wyjścia. Jeśli za ubiegłotygodniową przeceną faktycznie stoi kryzys krymski to w świetle tego co napisałem powyżej, rynek zdyskontował większość złych informacji i podejmie próbę powrotu do trendu wzrostowego. By sprowadzić indeksy na nowe minima Putin musiałby zrobić coś naprawdę dramatycznego.

Spośród głównych nowojorskich indeksów najsilniejszy jest Nasdaq 100, dlatego otwieram 2 czerwcowe kontrakty NQ’JUN’14 po kursie 3628. Ponieważ stop-loss na poziomie 3601 (minimum nocnej przeceny) jest dość blisko, dlatego mogę się pokusić o większą pozycję – przy mnożniku $20/punkt/kontrakt, wartość nominalna tej pozycji to ~ $145k.

Short: usd/jpy @ 102.30

środa, 19 III 2014 18:45 – pozycja zamknięta stop-loss’em @ 101.69; P/L: $1560


środa, 19 III 2014 17:00 – nowy poziom stop-loss: 101.69

Kurs nie chce spaść poniżej wsparcia 101.40. Tymczasem za chwilę komunikat z posiedzenia FEDu i wszystko może się wydarzyć, więc obniżam stop-loss’a do intra-day’owego maksimum na poziomie 101.69.

czwartek, 13 III 2014 15:35 – nowy poziom stop-loss: 102.81 (breakeven)


czwartek, 13 III 2014 09:00 – powiększenie pozycji – sprzedaję $70.000 usd/jpy @ 102.52; całkowita pozycja: $140.000 usd/jpy @ 102.81; stop-loss: 103.10


środa, 12 III 2014 08:20 – nowy poziom stop-loss: 103.10 (breakeven)


piątek, 7 III 2014 16:30 – nowy poziom stop-loss: 103.76

Czegoś takiego nie robię zbyt często – usunąłem zlecenie stop-loss w związku z publikacją danych NFP. Ta specyficzna publikacja wywołuje dużą krótkoterminową zmienność (więcej o tym pisałem TUTAJ) i nie chciałem stracić dobrej pozycji na przypadkowych wahaniach. Po opadnięciu emocji stop-loss powraca na poziomie 103.76 – tym razem jest to sztywny stop, bez żadnych wyjątków – jeśli rynek osiągnie ten poziom pozycja zostanie zamknięta.


niedziela, 2 III 2014 23:52 – zamknięcie 1/2 pozycji @ 101.50 (*)

Po weekendzie pełnym niepokojących wiadomości z Ukrainy, rynki ryzykownych aktywów otwierają się poniżej piątkowego zamknięcia. Dalszego rozwoju wypadków nie da się przewidzieć – być może Putin postradał zmysły i konflikt eskaluje w coś znacznie poważniejszego z bardzo negatywnymi skutkami dla indeksów giełdowych. A być może skończy się na strachu oraz wojennych werblach i obecna przecena będzie kolejną okazją do zajęcia miejsca po długiej stronie rynku, jak to wielokrotnie miało miejsce podczas obecnej hossy.

Jednocześnie, gdy gram po krótkiej stronie rynku, wolę by załamał się on pod własnym ciężarem. Spadek pod wpływem medialnych doniesień ma znacznie mniejszą wagę i może się szybko zakończyć jeśli emocje opadną. Dlatego wykorzystuję go do zamknięcia z zyskiem 1/2 pozycji. Z niewielką krótką pozycją – $70.000 – oczekuję na dalszy rozwój wydarzeń.

* – dla uproszczenia obliczeń nie księguję zysku z tej transakcji tylko przeliczam ją tak, jakbym otworzył pozycję o wartości $70.000 po 103.10. Stop-loss pozostaje na poziomie: 103.50.


wtorek, 25 II 2014 9:00 – short $140.000 usd/jpy @ 102.30; stop-loss: 103.50

Nasdaq 100 vs usd/jpyPara usd/jpy była w ostatnich miesiącach bardzo mocno skorelowana z amerykańskimi akcjami i innymi ‚risk assets’. W ostatnich tygodniach korelacja ta uległa znacznemu osłabieniu – o ile indeksy na Wall Street z nawiązką odrobiły straty z przełomu stycznia/lutego to usd/jpy pokazuje relatywną słabość konsolidując się w okolicy 102 – 102.70.

Skoro panujący na rynkach optymizm nie jest w stanie podnieść notowań usd/jpy to zakładam, że gdy sentyment zmieni się na ‚risk-off’, usd/jpy może być liderem spadków.