Long: Nasdaq @ 3894

niedziela, 27 VII 2014 22:45 – pozycja zamknięta @ 3968; P/L: $2960

Tydzień  temu wyjeżdżałem na krótkie wakacje i chcąc oderwać się od rynków ustawiłem dla pozycji zlecenie typu OCA – one cancels another (stop-loss: 3894 , take-profit: 3968) co miało zaowocować albo wyjściem na zero albo zyskiem $2960. Po chwili słabości w poniedziałek rynek kontynuował ruch w górę aż do poziomu 3991, uruchamiając po drodze moje zlecenie take profit. Super! Jest to jednocześnie kolejna lekcja, że rozpędzonych byków nie są w stanie zatrzymać żadne zaburzenia zewnętrzne czy ryzyko geopolityczne.


piątek, 18 VII 2014 22:50 – komentarz filozoficzny

Dostałem przed chwilą ciekawego maila, od czytelnika poruszonego losem lotu MH17, który sprowadza się do jednego pytania: Czy nie mam problemu z zarabianiem na tragedii, z kupowaniem akcji przecenionych przez tragiczne wydarzenie?

Rynkowe powiedzenie głosi kupuj gdy leje się krew i znakomicie sprawdza się w praktyce, o ile dobrze pamiętam, na blogu kilka razy otwierałem pozycję właśnie na skutek dramatycznych wydarzeń o charakterze pozarynkowym, powodujących przecenę tzw. risk assets. Na pierwszy rzut oka powyższa zasada to cyniczna maksyma dla bezdusznych wilków z Wall Street.

Jeśli jednak zastanowić się przez chwilę, jej wydźwięk jest zupełnie odmienny. Kupując gdy leje się krew w rzeczywistości obstawiamy pozytywny scenariusz, liczymy na pokój i spokój, zakładając, że najgorsze już za nami i że może być tylko lepiej. Zajmując długą pozycję w kontraktach na Nasdaq liczę, że sytuacja na Ukrainie oraz na Bliskim Wschodzie znacząco się poprawi a przynajmniej nie pogorszy.

Gdybym miał krótką pozycję w risk assets (albo długą na rynku ropy, złota czy obligacji) sytuacja mogłaby wyglądać nieco inaczej – wtedy spektakularne nieszczęścia takie jak tragedia MH17 czy eskalacja na granicy izrealsko-palestyńskiej, generowałyby zyski dla moich pozycji i mógłbym się z tym czuć nieswojo. Z drugiej strony taka krótka pozycja mogłaby być traktowana nie jako okazja do zarobku lecz po prostu jako ubezpieczenie – zabezpieczenie siebie i swojej rodziny przed wybrykami szaleńców/dyktatorów tego świata.

Podsumowując: Oglądając w trakcie sesji BBC/CNN/CNBC/Bloomberga itp. wolałbym oglądać co innego niż to co widzieliśmy wczoraj ale z drugiej strony staram się zachować zdrowy rozsądek – nie mam wpływu na światowe dramaty a na wydarzenia rynkowe, zajmując się tradingiem zawodowo, reagować muszę.


piątek, 18 VII 2014 22:00 – ustawiam zlecenia typu OCA – one cancels another; stop-loss: 3894 <-> take-profit: 3968

Nie wiem czy to przez uciekające w popłochu krótkie pozycje czy też byki rozjuszone wizją nowych rekordów, fakty są takie, że rynek pokazał dziś siłę. Po wczorajszej emocjonalnej przecenie nie został nawet ślad a Nasdaq 100 znalazł się o włos (0,2%) od nowych maksimów. Przyznam, że jestem w lekkim szoku (choć jest to miły szok z papierowym zyskiem $1480)…

Co ważne, jeśli ja jestem w szoku mając zarabiającą długą pozycję to w jeszcze większym szoku są Ci, którzy wczoraj sprzedawali lub wręcz otwierali krótkie pozycje. A to oznacza, że w poniedziałek jest duża szansa na ‚short squeeze’ i nowe rekordy na indeksach. Normalnie w takiej sytuacji dodałbym jeszcze jeden kontrakt do swojej pozycji.

Nie zrobię tego z prozaicznego powodu – w planach mam tygodniowe wakacje i nie zamierzam ich zaczynać z dużą pozycją i małym marginesem na błąd (stop-lossa). Właściwie to nie specjalnie mam ochotę śledzić rynki więc ustawię w Interactive Brokers zlecenia typu OCA – one cancels another. Z jednej strony zlecenie stop-loss na poziomie 3894, gwarantujące, że na tej transakcji nie stracę. Z drugiej strony zlecenie take-profit na poziomie 3968 może zaowocować zyskiem w wysokości $2960. Czyli $0 albo $2960, wóz albo przewóz, zależnie gdzie najpierw dotrze indeks. Oba poziomy oddalone są o niecały procent (37pkt.) od piątkowego zamknięcia (3931) ale skoro trend jest po mojej stronie to risk/reward wygląda nieźle. Tak czy inaczej nic już ode mnie nie zależy więc wykresy nie będą mi się śniły po nocy i trochę odpocznę od rynków.


piątek, 18 VII 2014 16:25 – otwarcie długiej pozycji: 2x NQ’SEP’14 @ 3894; stop-loss: 3854

Wczorajsze tragiczne wydarzenia – zestrzelenie malezyjskiego 777 nad Ukrainą oraz wkroczenie izrealskich wojsk do Strefy Gazy – wywołały na rynkach falę niepokoju. Przecenie uległy wszystkie ryzykowne aktywa, rosła cena ropy i złota, indeks VIX, zwany indexem strachu, podskoczył o ponad 30%. RSX, który tydzień temu zamknąłem z solidnym zyskiem po 26.55 tracił ponad 6% i zanurkował do 24.33 – dobrze trzymać się stop-lossów!

Tymczasem dziś od rana trwa odreagowanie – inwestorzy zdali sobie sprawę, że panika jakiej ulegli była nie na miejscu a koniec świata nie nastąpi tak prędko, jak się to wczoraj mogło wydawać. Najmocniej zachowuje się Nasdaq – około północy zszedł kilka punktów poniżej wczorajszych minimów, odpalił stop-lossy tzw. weak money i ruszył odrabiać straty. Już kilka razy podczas tej hossy przerabialiśmy ten scenariusz więc i tym razem spróbuję – kupuję 2 kontrakty po 3894, stop-loss’a ustawiam na 3854 i liczę, że rynek nie będzie testował tego poziomu i skieruje się ku nowym szczytom.

I jeszcze jedno. Zdaję sobie sprawę, że hossa na Wall Street trwa od wielu lat, wyceny mierzone takimi parametrami jak P/E sugerują, że jesteśmy bliżej szczytu niż dołka a 10% korekty nie widzieliśmy od wielu, wielu miesięcy. Sęk w tym, że ja spekuluję, nie inwestuję, przewartościowane spółki zawsze mogą być bardziej przewartościowane ale przede wszystkim mój horyzont czasowy dla tej transakcji jest bardzo krótki. Innymi słowy nie twierdzę, że amerykańskie spółki są atrakcyjne ani nie liczę na kontynuację rajdu w górę przez kolejne miesiące. Próbuję natomiast wykorzystać dwa krótkoterminowe zjawiska:

1. Po wczorajszej przecenie bardzo wielu inwestorów ma krótkie pozycje, które muszą czym prędzej zamykać w obliczu rosnących indeksów i uspokajania się nastrojów.

2. Jeżeli tyle strachu ile wczoraj przetoczyło się przez rynki nie jest w stanie przecenić (rzekomo bardzo wykupionych i przewartościowanych) indeksów na Wall Street bardziej niż o 1%, a już następnego ranka byki ruszają do kontrataku, tzn. że hossa (póki co) ma się dobrze i z pewnością da się jeszcze trochę zarobić po długiej stronie rynku.

Udostępnij na:
  • ???

    Swietny blog! Dodaje do ulubionych :)

  • traderblogpl

    THX !!