NFP – Nonfarm payrolls

NFP - nonfarm payrollsO 14:30 poznamy dziś dane z amerykańskiego rynku pracy zwane NFP – nonfarm payrolls – czyli informację o liczbie nowo utworzonych etatów w sektorze pozarolniczym. Jest to w tej chwili najważniejsza statystyka dla inwestujących we wszystkie klasy aktywów. Dlaczego jest taka ważna?

Powszechna teoria głosi, że główną siłą sprawczą jest prowadzone przez FED luzowanie ilościowe, który skalę programu uzależnia głównie od danych z rynku pracy. Jak dla mnie – bullshit.

NFP jest ważne bo panuje konsensus, że NFP jest ważne. Kiedyś duże zamieszanie wywoływała prezentacja danych o PKB czy poziomie stóp procentowych. Skoro na stopach nic się nie dzieje, traderzy przerzucili się na NFP. W przyszłości będzie to coś jeszcze innego – np. dane o inflacji.

Publikacje tego typu danych nazywam volatility injection – to pożywka dla głodnych akcji traderów – hazardzistów. Podobno Wall Street to kasyno i patrząc na zachowanie rynków przed i po publikacji NFP trudno się z tym niezgodzić. Zazwyczaj przez cały dzień panuje spokój a tuż przed prezentacją danych rynki wpadają w letarg – cisza przed burzą. Kilkanaście sekund przed godziną zero zaczynają się pierwsze podrygi na wykresach – to miłośnicy ruletki obstawiają gdy kulka toczy się już po kole. Milisekundy po publikacji danych do gry wkraczają algorytmy HFT – to one nadają rynkom pierwotny impuls.

Na dynamikę tę reagują rewolwerowcy – super szybcy traderzy, którym wydaje się, że mogą złapać 100 pipsów w kilka sekund. Na końcu do zabawy przyłączają się Ci inwestorzy, którzy ‚przeanalizowali’ dane i zajmują pozycję ‚pseudo-fundamentalną’ – „bo Fed zrobi to” lub „teraz Fed musi tamto„. Traderzy kotłują się niczym diabły tasmańskie a oliwy do ognia dodają pękające zlecenia stop-loss. Gdy po godzinie lub dwóch opada kurz, okazuje się, że większość indeksów jest na niezmienionym poziomie z tą różnicą, że na wykresach intraday obserwujemy spektakularne stalaktyty i stalagmity. Kursy akcji, towarów i walut odwiedziły dalekie rejony, ‚wyczesując’ zbyt blisko ustawione stopy po obu stronach rynku.

Absurd? Oczywiście. Czy fakt, że powstało 200k miejsc pracy zamiast spodziewanych 150k, lub na odwrót, rzeczywiście zmienia fundamentalny obraz rynku? Z przymrużeniem oka mogę dostrzec ciąg przyczynowo-skutkowy między stanem rynku pracy, działaniami Fedu i indeksami w USA. Ale jak widzę wahania jena, ropy naftowej, wigu20 czy pary eur/chf w reakcji na drobną zmianę NFP to zastanawiam się kto tu zwariował…

Dla mnie jako tradera wnioski z powyższego wywodu są następujące:

1. Handel tuż przed i po publikacji ważnych danych zostawiam hazardzistom.

2. Nie próbuję przewidzieć odczytu danych – tym zajmują się zawodowi ekonomiści, wróżbici i generatory losowe – te ostatnie robią to najskuteczniej.

3. Jeśli przybysz z przyszłości obwieściłby mi wartość publikowanego za godzinę parametru, prawdopodobnie nie zająłbym pozycji bo nie potrafiłbym przewidzieć reakcji rynku. Tylko ekstremalnie dobry lub zły odczyt jest w stanie pchnąć rynki w jednym, dającym się łatwo przewidzieć kierunku.

4. Nie reaguję na wahania rynków w pierwszych godzinach po publikacji – na wykresie mogą powstać piękne formacje techniczne zachęcające do otwarcia pozycji, w rzeczywistości jest to losowy szum.

5. W przypadku otwartych pozycji upewniam się, że mój stop-loss jest bardzo, bardzo daleko od obecnych poziomów i nie zostanie naruszony przez silną lecz krótkotrwałą zmienność. Ewentualnie można go ustawić maksymalnie blisko obecnych poziomów, ryzykując niewiele i licząc, że rynek od razu ruszy w porządanym przez nas kierunku. Najgorszy jest wariant pośredni – stop-loss ustawiony na tyle blisko, że zostanie aktywowany i na tyle daleko, że jego realizacja przyniesie odczuwalną stratę.

6. Rada wujka dobra rada – gdy nie wiadomo co zrobić, zawsze można zamknąć pozycję i przeczekać zawieruchę. Zamkniętą pozycję łatwo otworzyć ponownie, gdy opadnie kurz i ucichną emocje. Być może po gorszym kursie ale za to ze spokojną głową i bez okropnego uczucia, że wyrzuciło nas z rynku na lokalnym ekstremum.

Udostępnij na: