Przecena na Wall Street

Przecena na Nasdaq4% – o tyle spadł index S&P 500 od szczytu z początka kwietnia. 8% niżej od maksimum z marca jest Nasdaq 100. Te liczby nie robią większego wrażenia ale jeśli przyjrzymy się bliżej niedawnym liderom hossy to sytuacja wygląda zupełnie inaczej. 20% traci Facebook, Amazon spada o 24%, sektor biotech (etf IBB) -22%, Netflix -28%, Tesla -23% wreszcie Twitter -47%.

Jeśli bessę zdefiniujemy jako spadek o 20% lub więcej to na wielu spółkach mamy silny rynek niedźwiedzia. Czy na szerokim rynku zmienił się trend a hossa 2009-2014 przeszła do historii? Nie wiem, to jak zwykle okaże się po fakcie. Natomiast co liczy się dla mnie jako tradera, to różnice między tą korektą a wszystkimi poprzednimi w przeciągu ostatnich dwóch lat i wynikające z tego negatywne nastawienie w średnim terminie.

Po pierwsze – większość korekt w ostatnim czasie miała źródła na zewnątrz rynku – np. ‚governement shutdown’ w X 2013 czy nawet kryzys krymski w tym roku – przeceny były umiarkowane a po uspokojeniu się nastrojów indeksy wychodziły na nowe szczyty. Tym razem jest inaczej – kursy akcji załamały się niejako pod własnym ciężarem co zawsze jest bardziej wymowne niż spadek pod wpływem ‚headline news’.

Po drugie – do tej pory każdy sygnał z FED o utrzymaniu luźnej polityki monetarnej wystarczał by podnieść indeksy. Rynek był na tyle silny, że poradził sobie z obawami dotyczącymi FED tapering, czyli ograniczeniem skupu obligacji. Tym razem jest inaczej – raport z posiedzenia FOMC opublikowany w ubiegłą środę (mówiący o odłożeniu w czasie podwyżek stóp) wystarczył jedynie do rachitycznego wzrostu na małym obrocie (co wykorzystałem do zajęcia krótkiej pozycji), po czym rynki wznowiły silne spadki.

Po trzecie – jak napisałem na wstępie, silnej przecenie ulegli liderzy zwyżki. Nie twierdzę, że to już ostateczne szczyty na tych spółkach ale wątpię, by od razu ruszyły do odrabiania strat. Dużo inwestorów przejechało się na gorących akcjach i teraz czas na lizanie ran – konsolidację. Zatem jeśli nie wyłoni się jakaś nowa grupa pociągowa to nowe szczyty na głównych indeksach są w najbliższym czasie wątpliwe.

Wnioski. Na rynku zaszła zasadnicza zmiana i czas na dłuższą przerwę od długich pozycji. Czy czas na krótkie pozycje? Byłbym ostrożny z otwieraniem ich tu i teraz. Rynek jest dość mocno wyprzedany i wrażliwy na korekcyjne rajdy w górę. To co ja widzę jako początek większego osłabienia, inni widzą jako okazję do kupna. ‚Buy the dips’ było skuteczną mantrą przez ostatnie 2 lata i z pewnością znajdzie się duża grupa inwestorów polujących na przecenione spółki.

Są też tacy, którzy nie potrafili kupić Facebooka na fali wzrostowej po $40 (po rajdzie z $20) bo było za drogo, bo bańka, bo wykupiony itd. Ale chętnie kupią go teraz na fali spadkowej po $58 – bo tani, bo okazja, skoro wcześniej był po $72. Mogę uznawać takie podejście za absurdalne ale muszę się liczyć z konsekwencjami dynamicznych rajdów w górę dla moich stop-loss’ów. Dlatego dziś w nocy wykorzystałem ponure wieści z Ukrainy by zamknąć z zyskiem połowę mojej krótkiej pozycji, być może wkrótce zamknę ją w całości, jednak jeśli rynek zyska kilka procent będę szukał okazji do odbudowania krótkiej pozycji.

Moje negatywne nastawienie pozostanie w mocy tak długo, dopóki na rynku będzie panował specyficzny optymizm. W piątek wieczorem przeczytałem kilkanaście komentarzy, obejrzałem kilka wywiadów z ‚analitykami i ekspertami’. Z większości wypowiedzi wyłania się następujący konsensus: ‚it’s a buying opportunity’ lub też, jak to niektórzy ujmują, ‚to zdrowa korekta’. Inni twierdzą, że to jedynie ‚rotacja’ lub ‚przebudowa portfeli’ – wystarczy sprzedać Facebooki i Netflixy, kupić stabilne Microsofty i General Electric i dalej jazda, na nowe szczyty, takie to proste ;)

Być może to oni mają rację a ja się mylę, ale zazwyczaj kiedy konsensus pokazuje jeden kierunek a rynek idzie w przeciwną stronę, pojawia się okazja do kontrariańskiej zagrywki. Może wkrótce miejsce ‚buying opportunity’ zajmą takie frazy jak ‚safe haven’, ‚flight to quality’, ‚capital preservation’ itp.

Oczywiście w przypadku ekstremalnego scenariusza, gdy byki przeprowadzą szeroki, dynamiczny kontratak na dużym obrocie, gdy rynek ponownie zacznie ignorować złe wiadomości i rosnąć po dobrych lub neutralnych – będę musiał zrewidować swoje podejście znacznie wcześniej.

Udostępnij na: