Tag Archive for stan-rynkow

Global macro: Stanley Druckenmiller & Jawad Mian

Stanley Druckenmiller @ BloombergDziś gratka dla miłośników global macro – Fed, stopy procentowe, bańki, Grecja, Chiny i co jeszcze chcecie. Stanleya Druckenmillera nie trzeba przedstawiać – po kliknięciu ‚Więcej…’ 42-minutowy video wywiad dla Bloomberga.

Główne tezy: Fed zareagował perfekcynie dostarczając płynność w 2008/09… ale teraz dużo ryzykuje zwlekając z podwyżką stóp… na chwilę obecną nie przwiduję krachu, ale poziomy zadłużenia ciągle rosną, zwiększając ryzyko systemowego załamania… Grecja prawdopodobnie wyjdzie z Eurozony ale nie wpłynie to na rynki.

Główne pozycje: eur/usd (short), akcje EU/Japonia (long); nowe pomysły: ropa (long), boom w Chinach.
Więcej…

Do poczytania na weekend

2014-11-08-gazetka1. Barry Ritholtz – When Negativity Helps a Bull Market – o wspinaczce po ścianie strachu.

2. Mark Dow – Precious Metals – Second Wave of the Unwind – złoto poniżej $1000?

3. Jared Dillian – The Great Volatility Crush – gdzie podziała się zmienność?

4. John Mauldin – Rhyme and Reason – ciekawie o krachu 1873 i zapaści jena w 2014.

 

Inwazja = nowe rekordy indeksów

Sankcje kontra PutinOstatnie 2 sesje to właściwie kalka sytuacji sprzed dwóch tygodni (obszernie to skomentowałem w tym poście i gorąco polecam jego powtórną lekturę). W dużym skrócie: eskalacja na wschodzie -> płytka korekta -> okazja do kupna -> kontynuacja trendu wzrostowego -> nowe maksima trendu.

Schemat ten powtarzał się w tym roku już wielokrotnie. Każde zaognienie sytuacji na Ukrainie było przyczyną spadków na giełdzie. Każde było okazją do kupna. Wreszcie każde kolejne wpływało na rynek w coraz to mniejszym stopniu. Inwestorzy oswoili się z tematem lub po prostu zrozumieli, że wstrząsy geopolityczne, choć dramatyczne i krwawe w wymiarze lokalnym, w perspektywie globalnej nie wpływają na zyski Facebooka, Apple, Amazona czy Coca-Coli (nawet jeśli służby sanitarne Federacji Rosyjskiej znajdą w tej ostatniej trujące składniki!).

Co ważniejsze, i będę to powtarzał do znudzenia, to konieczność inwestowania w najsilniejsze indeksy/instrumenty gdy gramy po długiej stronie rynku, oraz stawiania na najsłabsze, gdy sprzedajemy na krótko. Już w poście sprzed 2 tygodni (punkt #3) pokazałem, że najmocniejsze indeksy nie tylko najszybciej pną się w górę ale także są bardziej odporne na korekty. Zobaczmy zatem jak zareagowały poszczególne giełdy, gdy w nagłówkach agencji prasowych pojawiło się słowo inwazja (na Nowoazowsk):

1. Moskwa (etf RSX) -3,5% /-1,7%
2. Warszawa (Wig20) -2,5% / 0,5%
3. Frankfurt (DAX)  -1,5% / 0,6%
4. S&P 500          -0,5% / 0,7%
5. Nasdaq           -0,4% / 0,7%

Więcej…

3 lekcje z dzisiejszej sesji na Wall Street

2014-08-15-peter-tuchmanOtwarta tydzień temu długa pozycja na Nasdaq spisuje się znakomicie. Jeśli zamknie się stop-loss’em na poziomie 3939, zarobi $4040. Papierowy zysk wg. cen zamknięcia – 3984, wynosi $5840. Pozycja ta jest kwintesencją mojego podejścia do rynku, które sprawdziło się znakomicie w świetle zdarzeń zarówno dzisiejszych jak i w minionych tygodniach.

Prześledźmy zatem co wydarzyło się dziś na rynkach i jakie wnioski z tego płyną. Szczególnie polecam punkt #3 odnośnie kupowania najsilniejszych (sprzedawania najsłabszych) indeksów/instrumentów. Więcej…

Barry Ritholtz

2014-08-08-barry-ritholtzBarry Ritholtz z bloga Big Picture jak zawsze sensownie o sytuacji na rynkach w wywiadzie dla BNN:

www.bnn.ca/Video/player.aspx?vid=412302

Anemiczna hossa na Wall Street

2014-05-31-byk-vs-niedzwiedzNa początek ankieta dotycząca poziomu Wig20 na koniec roku:

a) 2401pkt.

b) 2400pkt.

c) 2399pkt.

Ten sarkastyczny wstęp powinien wystarczyć za komentarz odnośnie sytuacji na GPW. Dzieje się niewiele lub wręcz nic, od kilku lat bujamy się wokół poziomu 2400, niestety z coraz mniejszą amplitudą. Być może ktoś potrafi zarabiać w takich warunkach, skalpując niewielkie ruchy w górę i w dół. Do mnie to jednak nie przemawia, czekam na jakieś dramatyczne wydarzenie, które wytrąci nasz rynek z marazmu, choć nie mam pojęcia co to miałoby być. Być może nastąpi to za mojego życia.

Co innego jeśli mówimy o sytuacji na Wall Street. Główne indeksy ustanowiły nowe maksima hossy (tutaj wykresy: Dow, S&P 500, Nasdaq). W połowie kwietnia pisałem, że przecena liderów hossy była na tyle dramatyczna, iż rynek nie pozbiera się po tym zbyt szybko. Miałem rację tylko o tyle, że najmocniej przecenione spółki, giganci IT i biotech, faktycznie pozostają słabe i nie mają ochoty na powrót do hossy. Znaleźli się jednak nowi liderzy, którzy pociągnęli giełdowy peleton na nowe szczyty. Patrząc na wykresy indeksów, szczególnie najsilniejszego w stawce S&P 500, można ulec wrażeniu, że byki zupełnie zdominowały sytuację na parkiecie. Jednak patrząc na liczby widzimy, że żaden z głównych indeksów nie urósł od początku roku o więcej niż 3%!

Przypomina mi to pewien dowcip: Zatrudniony w zoo anemik pracował przy klatce z żółwiami. Pewnego dnia gady uciekły. Zapytany przez dyrektora ogrodu jak do tego doszło odparł, że chciał tylko wymienić im wodę: „Otwoooorzyłem drzwi i… tooo był moooment – myyyyk, myyyyk, myyyyk, ucieeekły”. Więcej…

David Einhorn o bańce, wycenach i quantitative easing

David EinhornDavid Einhorn – zarządzający hedge fundem Greenlight Capital w ciekawym wywiadzie na Bloomberg.com
Więcej…

Przecena na Wall Street

Przecena na Nasdaq4% – o tyle spadł index S&P 500 od szczytu z początka kwietnia. 8% niżej od maksimum z marca jest Nasdaq 100. Te liczby nie robią większego wrażenia ale jeśli przyjrzymy się bliżej niedawnym liderom hossy to sytuacja wygląda zupełnie inaczej. 20% traci Facebook, Amazon spada o 24%, sektor biotech (etf IBB) -22%, Netflix -28%, Tesla -23% wreszcie Twitter -47%.

Jeśli bessę zdefiniujemy jako spadek o 20% lub więcej to na wielu spółkach mamy silny rynek niedźwiedzia. Czy na szerokim rynku zmienił się trend a hossa 2009-2014 przeszła do historii? Nie wiem, to jak zwykle okaże się po fakcie. Natomiast co liczy się dla mnie jako tradera, to różnice między tą korektą a wszystkimi poprzednimi w przeciągu ostatnich dwóch lat i wynikające z tego negatywne nastawienie w średnim terminie.

Po pierwsze – większość korekt w ostatnim czasie miała źródła na zewnątrz rynku – np. ‚governement shutdown’ w X 2013 czy nawet kryzys krymski w tym roku – przeceny były umiarkowane a po uspokojeniu się nastrojów indeksy wychodziły na nowe szczyty. Tym razem jest inaczej – kursy akcji załamały się niejako pod własnym ciężarem co zawsze jest bardziej wymowne niż spadek pod wpływem ‚headline news’. Więcej…

Horyzont wszędzie wokół mnie

Giełdowy horyzontZa oknami wiosna w pełni, dlatego polecam spacery i relaksujący oczy widok horyzontu. Najlepiej w górach lub na plaży. Możecie też siedzieć przed monitorem i gapić się w wykresy, tu też znajdziecie ‚horyzont’ – trend horyzontalny zawitał bowiem na wiele giełd i klas aktywów. Dla tradera grającego z trendem jest to widok znacznie mniej przyjemny niż zachód słońca nad Bałtykiem. Spójrzmy na kilka wykresów.

Zacznijmy od rynku, gdzie ostatnio panował najwyraźniejszy trend. Indeksy z Wall Street znajdują się w silnej hossie od 5 lat. Najmocniejszy był Nasdaq ciągnięty w górę przez firmy biotechnologiczne oraz spółki takie jak Facebook, Twitter, Tesla, Netflix i Amazon. Od początku roku 4-krotnie szukałem szczęścia po długiej stronie rynku, z całkiem niezłym skutkiem – jedna transakcja zakończyła się stratą $469, jedna zamknęła się na zero, dwie pozostałe zarobiły przyzwoite $5866. Więcej…

Hossa w USA – bańka czy nie?

bańka spekulacyjnaDziś będzie głównie o giełdach amerykańskich. A konkretniej o tym, czy mamy do czynienia z bańką spekulacyjną. Jeszcze niedawno powiedziałbym, że nie. Owszem, wyceny są wysokie ale do bańki daleko. Jednak ostatnie zachowanie indeksów, skłania mnie do refleksji, bowiem wykres Nasdaq coraz bardziej przypomina hiperbolę. Dla jasności, piszę to mając otwartą długą pozycję w kontrakcie na Nasdaq-100. Ale po kolei.

2014-02-14-wyceny-nasdaqWyceny. Jako trader generalnie nie zaprzątam sobie tym głowy, zgodnie z zasadą, że drogie spółki mogą być jeszcze droższe a tanie, zawsze mogą być tańsze. Niemniej przytoczę taką tabelkę jako ciekawostkę. Klasyczne mnożniki zaczynają przypominać te z roku 2000. Jednocześnie pieniądze płyną głównie do dużych spółek z wielomiliardową kapitalizacją – znanych na całym świecie perełek amerykańskiej innowacji. Amazon, Netflix, Facebook czy Twitter przekonały inwestorów, że w przyszłości poprawią wyniki mniej więcej 10-krotnie. Z drugiej strony, 14 lat temu wystarczyło dodać .com do nazwy firmy, choćby była producentem butów, by zostać królem parkietu. Dziś nic takiego nie ma miejsca, nie widać owczego pędu. Więcej…

Stan rynków u progu 2014 roku

stan rynków finansowych 2014Ten post to nie zbiór prognoz. „Prognozowanie jest trudne, szczególnie jeśli dotyczy przyszłości” – głosi popularne powiedzenie. Zatem zostawmy rynkowe prognozy w rękach wróżbity Macieja oraz giełdowych ekspertów, którzy przepowiadając przyszłe trendy promują się w mediach. Skromny trader jak ja może jedynie napisać co widzi na giełdach tu i teraz, zachowując jednocześnie otwarty umysł i gotowość do zajęcia pozycji po krótkiej lub długiej stronie dowolnego rynku, bez wcześniejszych uprzedzeń i założeń.

1. Indeksy amerykańskie. „Bańka, bańka, bańka!” – krzyczy plejada giełdowych komentatorów. „Jesteśmy w okolicach szczytu” – przekonują inni – „ten balon pompowany QE wkrótce pęknie„. Tymczasem amerykańskie indeksy wspinają się na coraz to nowe szczyty i są zdecydowanie najsilniejszym rynkiem na świecie. Trwający już 5 lat rynek byka jest powszechnie określany jako „The Most Hated Rally in Wall Street History” – tym razem nie tylko inwestorzy indywidualni ale też wielu topowych zarządzających hedge funds nie zdążyło wsiąść do pociągu na północ. Trauma roku 2008 była i jest na tyle silna, że wielu inwestorów nawet nie myślało o kupnie akcji w pierwszych latach hossy, w kolejnych czekali na głębszą korektę, która nie raczyła się pojawić a dziś boją się kupić na szczycie.

Więcej…