Ukraińska lekcja

ukraińska lekcja

Poniższy wpis jest świetnym uzupełnieniem wcześniejszych postów o sile amerykańskich akcji oraz kontrariańskich inwestycjach.

12% stracił w poniedziałek moskiewski index RTS po tym jak rosyjskie wojska pojawiły się na Krymie. W Warszawie index WIG20 spadł o 5%. Tymczasem Nasdaq 100 notował maksymalną stratę w ciągu sesji w okolicach 1,6% zaś na zamknięciu stracił mniej niż 1%!

Kontekst: Z jednej strony pięć lat hossy, (rzekomo) przewartościowane akcje i (wg. niektórych) bańka spekulacyjna. Z drugiej strony (ex?)mocarstwo atomowe ostro pogrywa z 45-milionową Ukrainą a świat stoi u progu III wojny światowej (wg. co bardziej krzykliwych nagłówków). Idealne warunki do głębszej korekty, tymczasem wszystko, na co stać misie, to półtoraprocentowa przecena.

Wniosek: Byki na Wall Street są wyjątkowo silne i nawet pomruk rosyjskiego niedźwiedzia nie jest im straszny. Kto wykorzystał ten fakt i mimo pohukiwań Putina zajął długą pozycję z pewnością nie żałuje – indeksy amerykańskie ustanowiły dziś nowe szczyty hossy.

2014-03-04-ukraina-nasdaqLekcja #1: Sytuacja, w której media przez 24 godziny na dobę wałkują katastroficzny scenariusz a jednocześnie rynek wysyła jasny komunikat – Ukraina nam nie straszna, idziemy do góry – to klasyczna okazja do kontrariańskiej zagrywki. Daje okazję do podłączenia się pod silny trend przy znakomitym stosunku risk/reward – kupujemy poniżej lokalnych szczytów a jednocześnie zlecenie stop-loss stawiamy bardzo blisko, przy minimum sesji na której rynek pokazał siłę.

Lekcja #2: Dobry trader musi być zorientowany w tym co dzieje się na świecie, ale… oglądanie przez całą dobę serwisów informacyjnych i odświeżanie portali internetowych w poszukiwaniu najnowszych news’ów z miejsca konfliktu to kiepski pomysł. Nasiąkamy wtedy atmosferą grozy i zaczynamy wierzyć, że III wojna światowa faktycznie może być blisko. Jednocześnie tracimy szerszą perspektywę i nie potrafimy odczytać komunikatów, które wysyła nam rynek. A rynek potrafi w takich momentach znacznie lepiej zdyskontować i przetrawić bieżące informacje niż Bloomberg, CNBC i TVN24.

Udostępnij na: